 |
Wiesz, miłość to taka fałszywa suka.
|
|
 |
Wystawię miłość na aukcji na allegro; napiszę w opisie, jaka jest piękna i cudowna, jaka nieziemska; o nieprzespanych nocach, przepłakanych dniach i straconym życiu nie wspomnę, bo zależy mi na sprzedaży.
|
|
 |
I closed my mouth and spoke to you in a hundred silent ways.
|
|
 |
Wtykają mi w dłonie kłamstwa, zobiłam z siebie... Widzi Pan... Nawet nie wiem, jak to ująć. Zrobiłam kogo zrobiłam i jest mi jedynie przykro, że Pan mi mojego "ja" nie oddał. A raczej oddał, ale nie w całości, a tak nie ma, i kropka.
|
|
 |
Mechanizm 'nie pamiętam, bo wcale nie chcę o tym pamiętać' działa niewyobrażalnie silnie. Zresztą zdarzenia w dalszym ciągu umiejscawiam w muzyce nie w czasie. Te skojarzenia zakorzeniają się piekielnie głęboko. Każdy wie wszystko lepiej, ale nikt nie wie, jak było naprawdę. Nie zamierzam już stwierdzać, że nie żałuję niczego, że choćby nie wiem co, to tak naprawdę dużo się nauczyłam. Bla, bla, bla... Żałuję. Żałuję jak chuj. Pierwszy raz od x czasu zaczynam czuć się źle sama ze sobą, ze wszystkimi podjętymi kiedyś decyzjami, mam dosyć każdego kolejnego słowa, które wypowiedziałam, każdego kolejnego kroku...
|
|
 |
Miłość skończyła się wraz z ostatnim zielonym liściem. Teraz zima, zima, zima...
|
|
 |
Niezręczne uśmiechy, nieklejące się rozmowy, rozmowy o niczym, ale przecież przy każdym kolejnym zdaniu słychać, jak bardzo podszyte są wszystkim. Być czy mieć? Być bardziej, mieć więcej.. Ale i tak nie pójdę nigdzie, bo nie mogę iść wszędzie. Przesada w niedosycie i wstrząsający niedosyt w przesadzie. Może przesadzony dosyt, ostatnio nie trzeba wiele. Znowu nie potrafię się nie przejmować, znowu nie muszę nic. Czuję się tak boleśnie - dokładnie - boleśnie ponad to wszystko.
|
|
 |
Chcę nagle wiedzieć, od którego punktu mój smutek ma sens, a radość ma swój powód. Przepraszam, ale nauczyłam się właśnie żyć i nie zamierzam tego zmieniać. Straciłam część siebie odpowiedzialną za uczucia i radość. Wyparowała, odeszła, wyemigrowała, nie zostawiła listu pożegnalnego, nie pisze z daleka, udaje, że zniknęła, leży krzyżem gdzieś pod drzewem i wsłuchuje się w dźwięk przejeżdżającego metra. Nie tęskni, nie lubi, znajdzie inną duszę, a mnie zostawiła samą w pustym, chłodnym mieszkaniu.
|
|
 |
W tym zwariowanym świecie miłość kończy się zanim się się zacznie.
|
|
 |
Nie obiecuję ci, że zapomnisz. Nigdy nie zapomnisz, ale nauczysz się żyć z tą świadomością. Będziesz mogła patrzeć na niego i słuchać jego głosu, a później odejdziesz, by pocałować człowieka, który zastąpi jego miejsce. Nie obiecuję ci, że nie już nigdy nie będziesz o nim myślała. Będziesz, ale ze spokojem. Obiecuję ci, że nauczysz się bez niego żyć. I nie potrzebujesz nikogo, bo sama to potrafisz.
|
|
 |
Najbardziej nie lubię momentów, kiedy zaczynam doceniać człowieka, którego straciłam, kiedy rozumiem w końcu, ile dla mnie znaczył, a jedyne co mi pozostało to żyć ze świadomością, że nie mam szans na jego odzyskanie.
|
|
 |
Było, minęło - wyszeptałeś mi, stojąc w drzwiach ulic. To był nasz piękny koniec. Zaciągnęłam się dymem, przechyliłam butelkę. Zrozumiałeś, ... że ja też to pierdolę.
|
|
|
|