Mechanizm 'nie pamiętam, bo wcale nie chcę o tym pamiętać' działa niewyobrażalnie silnie. Zresztą zdarzenia w dalszym ciągu umiejscawiam w muzyce nie w czasie. Te skojarzenia zakorzeniają się piekielnie głęboko. Każdy wie wszystko lepiej, ale nikt nie wie, jak było naprawdę. Nie zamierzam już stwierdzać, że nie żałuję niczego, że choćby nie wiem co, to tak naprawdę dużo się nauczyłam. Bla, bla, bla... Żałuję. Żałuję jak chuj. Pierwszy raz od x czasu zaczynam czuć się źle sama ze sobą, ze wszystkimi podjętymi kiedyś decyzjami, mam dosyć każdego kolejnego słowa, które wypowiedziałam, każdego kolejnego kroku...
|