|
poetkazprzypadku.moblo.pl
Każdy z nas choć raz usiadł i zastanowił się nad własnym życiem. Przeanalizował wszystko co się wydarzyło na przestrzeni ostatnich miesięcy. Dostrzegł jak wiele zmian
|
|
|
Każdy z nas choć raz usiadł i zastanowił się nad własnym życiem. Przeanalizował wszystko co się wydarzyło na przestrzeni ostatnich miesięcy. Dostrzegł jak wiele zmian zaszło, przede wszystkim w nim samym. Ilu ludzi właśnie wtedy dochodzi do wniosku, że błądzi? Ilu świadomie brnie dalej, a ilu ma na tyle siły by wrócić drogą, którą przyszło? Był piątkowy wieczór, po tygodniu ciężkiej pracy, przy kieliszku schłodzonego chardonnay kończyłam redagować umowę dla znajomego architekta. Swoją drogą ludzie stali się tak bardzo niewdzięczni. Robisz coś dla nich bezinteresownie, po godzinach pracy, dwoisz się i troisz by im pomóc nie słysząc nawet głupiego dziękuję. Jakby to co robisz było Twoim obowiązkiem, jakbyś to Ty miał być wdzięczny, że możesz komuś pomóc. Od dawna nie miałam chwili dla siebie. Wyszłam na taras, upał dawał się we znaki. Zamknęłam oczy, wciągnęłam ciepłe miejskie powietrze do płuc i dotarło do mnie, że zbłądziłam.
|
|
|
Jestemy tak nadzy w tym co czujemy. Obdarci z wierzchniej warstwy kryjacej nasze obawy i niedoskonalosci. / poetkazprzypadku
|
|
|
Moment akceptacji jest wtedy kiedy poddajesz się wiedząc, że starałeś się zrobić wszystko. Kiedy przeszedłeś długą drogę rozczarowań, poświęceń. A cierpliwość była jedynym towarzyszem podróży. Dostrzegasz,że pragnąłeś niemożliwego, nieuchwytnego, zwodniczego. Dociera do Ciebie, że marnowanie energii nie przyniesie oczekiwanych skutków. Czujesz gorzki żal. Pustke. Utopijnie, niepotrzebnie. / poetkazprzypadku
|
|
|
cz.2 Nie jestem w stanie pojąć jak człowiek tak wyprany, z tak rozdartym sercem i zablokowany na uczucia znów mógł oddać siebie. Zupełnie nieświadomie dać się oswoić. A przecież oswojenie to wzięcie odpowiedzialności za drugiego człowieka. Nie na chwilę, a na całe życie. / poetkazprzypadku
|
|
|
cz.1 Najbardziej lubiłam kiedy po upojnej chwili uniesienia całował mnie delikatnie w kark. Lub kiedy odwracał do siebie moją twarz muskając moje usta. Czułam wtedy jakby dziękował mi za obecność, za wspaniałą wspólną jedność której właśnie doświadczyliśmy. Jego przeszywający wzrok i rozbrajający uśmiech. Nonszalancja w głosie i sercu kłóciła się z troskliwością i uczuciwością, którą mnie obdarowywał. Lubiłam budzić się przy jego boku choć zdecydowanie bardziej wysypiałam się spiąc samotnie. Nie był , a bywał w moim życiu. Mimo to ciągle dawał odczuwać mi swoją obecność. Moje wszystkie myśli skupiały się na nim, analizie słów i gestów. Zastanawiałam się czy to już miłość. Czy skoro nie było motylków w brzuchu, niepohamowanej ekscytacji i podążania z głową w chmurach mogę mówić o więzi uczuć? Czy miłość objawia się też trosce o drugą osobę? W tych wszystkich chwilach zmartwienia i wspólnych momentach szczęścia? Czy przywiązanie można zastąpić słowem "kocham"?
|
|
|
Marionetki w wielkim teatrze. Pociągane za sznurki, wykonujące to co przewidział dla nich los. Usilnie starające się wpłynąć na zmianę torów życia. Bieg, wyścig, pogoń za karierą i bogactwem. Stabilizacja, uśmiech na ustach i szczęście. Chwilowe złudne poczucie bezpieczeństwa, poczucie siły, jako panowanie nad każdą kolejną chwilą. Mijającą, wybijającą na zegarze życia. Drwiące z własnej roli w świecie ustalonych wartości i hierarchii. Odczuwające chwile słodyczy i gorzkiego końca. Kurtyna opada, światła gasną a one razem z nimi. Znikają i nikt już o nich nie pamięta. / poetkazprzypadku
|
|
|
Przed wieczorami pustymi jak ulice nocą, kiedy tylko mrok i światła latarni towarzyszą gdy wyjrzysz przez oszronione okno na zimowe podwórze. Przed łzami napływającymi do czerwonych od niewyspania kącików oczu. Przed smutnym wyrazem twarzy, poczuciem bólu uciskającego nerwy spustoszonego ciała. Przed ulatującym duchem, zabierającym ze sobą resztki uśmiechu,szczęścia i sił. Przed poczuciem szaleństwa, strachu samotności. Przed ciągłymi wspomnieniami i myślami. Przed tym wszystkim usilnie uciekamy każdego dnia powtarzając,że miłość nie jest dla nas. Wypieramy z siebie uczucia utopijnie wierząc, że bez nich życie jest lepsze. Tylko czy wtedy można nazwać się człowiekiem?/ poetkazprzypadku
|
|
|
Miłością nie tylko można obdarować,ale i stłamsić. / poetkazprzypadku
|
|
|
|