|
dirty.mind.moblo.pl
Nobody said it was easy...
|
|
|
Nobody said it was easy...
|
|
|
Nic nie jest za mną, to wciąż trwa, cały czas, nieprzerwanie...
|
|
|
Beztroski taniec, jej nagie blade ciało, które odbija srebrzyste promienie księżyca. Świat stoi w miejscu. Myślami sięga jej ciała, delikatne, kruche, jakby miało rozsypać się w jego rękach w ułamku sekundy. Jak tak drobna osóbka może skrywać w sobie tyle siły i determinacji, przyjmować ciosy, ale wciąż stać, cierpieć, ale uśmiechać się? Teraz to widzi, nigdy jej nie pozna do końca, zawsze będzie dla niego zagadką, nieodkryta tajemnicą, miłością oraz zaufaniem. / D.M
|
|
|
Myśli tańczyły w jej głowie pogo, najbardziej chaotycznie jak to możliwe. Obijały się o siebie, zmieniały, co sekundę, żyły własnym życiem, nie potrafiła ich pozbierać do jednej kupy i uporządkować... Nie umiała...
|
|
|
Czy to, że rani mnie szczęście innych czyni ze mnie złą osobę?
|
|
|
Nie wiem kim jestem. Odeszła radość i uśmiech, zastąpione smutkiem. Jestem między tym kim byłam, a nie wiem nawet czym. Robię coś miłego nie dlatego, ze czuję potrzebę, ale dlatego, ze wiem jaka byłam kiedyś. Wtedy bym to zrobiła, a teraz próbuję zatrzymać resztki starej siebie, ale jej nie czuję, jakby schowała się głęboko i nie chciała wyjść.
|
|
|
Człowiek uparty i nieugodowy najbardziej nie lubi, gdy wmawia mu się coś, co nie miało miejsca.
|
|
|
Pełnia. Nie mogła spać, prawie jak co noc, wpatrzona w srebrną tarczę, zastanawiała się, kto jeszcze to robi i o niej myśli.
|
|
|
Nie ufała nikomu, już popełniła ten błąd kilka razy, więcej nie zamierzała.
|
|
|
Nie mogła usiedzieć wśród tych ludzi. Zakończenie roku szkolnego, każdy się cieszył, ognisko, alkohol i żarty. Nie pasowała tam, nie wiedziała, po co przyszła, namówili ją, mieli nie widzieć się dwa miesiące, więc uległa. Odeszła na bok, odpaliła papierosa, z reguły nie pali, ale chwytała się każdej możliwości uspokojenia myśli. Poczuła na sobie wzrok brązowych i błyszczących jak płynna czekolada oczu, zauważyła lekki uśmiech, delikatny, pocieszający, ciepło ciała, gdy siadał obok. Spojrzał na odpalonego papierosa, zabrał jej, zgasił i wyrzucił. 'Co się dzieje?' zapytał nie z ciekawością, czy z obowiązku, tylko z troski. Zastanowiła się chwilę i odpowiedziała pytaniem na pytanie: ‘Czego najbardziej się boisz?'. Był zaskoczony, poznała ten wyraz twarzy- myślał- chciał powiedzieć szczerze jednocześnie tak, aby podnieść ją na duchu. 'Boją się porażki, porażki, która może mnie spotkać na jakimkolwiek szczeblu życia, w zawodach sportowych, czy zawód miłosny, gdy się staram, a jednak przegrywam'
|
|
|
mówił patrząc wprost na nią oczekując komentarza. ‘To teraz wyobraź sobie, że to się spełnia, ze przegrywasz rzecz, która była dla Ciebie najcenniejsza na świecie. Tak właśnie się czuję. Boję samotności. Że wstanę któregoś dnia rano i zostanę sama, że nie będę mogła opowiedzieć nikomu mojego głupiego snu, nie będę miała się, komu wyżalić, boję się tej pustki, która zostanie, gdy odejdą Ci na których mi zależy, Ci których kocham’ Mówiła patrząc w dal, otarł jej łzę, która popłynęła, podał chusteczkę, czuła tę miłość, która płynęła z jego kolejnych słów ‘Zawsze będziesz mieć mnie, nigdy Cię nie zostawię, choćbyś nie wiem jak chciała się mnie pozbyć, rzucała przedmiotami, przekleństwami i biła, zawsze będziesz mnie czuła, nie zostaniesz sama’ przytuliła go, to on zapełniał te pustkę, najlepszy przyjaciel pod słońcem, ten o którym marzy każdy. / D.M
|
|
|
Każdy ma jakąś słabość, bardziej lub mniej widoczną, większą lub mniejszą ilość, ale każde trafienie w nią najdelikatniej jak to możliwe boli. / D.M
|
|
|
|