głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy
definicjamiloscii no to teraz pomyśl. normalnie gdy złamiesz rękę nogę lub coś podobnego wkładają Ci to w gips. mniej boli i się lepiej zrasta goi. Ty złamałeś mi serce. część kt

definicjamiloscii

definicjamiloscii.moblo.pl
no to teraz pomyśl. normalnie gdy złamiesz rękę nogę lub coś podobnego wkładają Ci to w gips. mniej boli i się lepiej zrasta goi. Ty złamałeś mi serce. część której
no to teraz pomyśl. normalnie gdy... teksty

definicjamiloscii dodano: 3 czerwca 2010

no to teraz pomyśl. normalnie gdy złamiesz rękę, nogę lub coś podobnego - wkładają Ci to w gips. mniej boli i się lepiej zrasta, goi. Ty złamałeś mi serce. część, której pod żadnym pozorem nie da się zabezpieczyć. widzisz, skazałeś mnie na cholernie długie i bolesne leczenie.

uwielbiał bawić się moimi... teksty

definicjamiloscii dodano: 3 czerwca 2010

uwielbiał bawić się moimi włosami. przekładał je to na lewo, to na prawo. do tyłu lub po prostu dokładał do grzywki. kochał topić w nich dłonie. wdychać ich zapach. lekko drażnić nimi swoją twarz zostawiając przy okazji na moim obojczyku delikatny pocałunek.

siedziałam na szkolnym parapecie z... teksty

definicjamiloscii dodano: 3 czerwca 2010

siedziałam na szkolnym parapecie z słuchawkami w uszach. wtem otworzyły się drzwi od jednej z sal. wyszedł z klasy. On. nikt inny. zeskoczyłam z parapetu. wolnym krokiem ruszyłam ku Niemu. czytał tablicę ogłoszeń. gdy w końcu do Niego doszłam wyciągnęłam dłoń i lekko szarpnęłam Go za rękaw. odwrócił się do mnie unosząc pytająco brwi. - muszę Ci coś powiedzieć. coś bardzo ważnego. wiem, że uznasz mnie za idiotkę, wiem to bardzo dobrze. trudno. muszę i już. - powiedziałam szybko. - zamieniam się w słuch. - odparł uśmiechając się do mnie. ah, był cudowny. - kocham Cię. - wykrztusiłam patrząc w Jego wielkie oczy. tęczówki mu zapłonęły. cofnął się o krok i zaczął szyderczo śmiać. mimowolnie zaczęłam płakać. sercem. tak, żeby nie widział. - chciałam tylko, żebyś wiedział. - szepnęłam. minęłam Go wolnym krokiem. było mi lżej. bolało tylko to, jak się zachował. nie mogłam tak tego zostawić. obróciłam się. - kretyn! - krzyknęłam w Jego kierunku, na cały korytarz.

moment  kiedy wszystko jest proste... teksty

definicjamiloscii dodano: 3 czerwca 2010

moment, kiedy wszystko jest proste, łatwe. chodzimy w podskokach nucąc wesołe piosenki. nasze serce przepełnia ogromne szczęście. usta bolą od ciągłego uśmiechu i pocałunków. w głowie wciąż widnieją myśli o Tej osobie. nie możemy się z Nią rozstawać nawet na kilka godzin. natychmiast zaczynamy tęsknić. bezkarnie spędzamy razem chwile, wtulając się w siebie. szkoda, na prawdę wielka szkoda, że owy stan nie może trwać wiecznie. że nadchodzi moment kulminacyjny kiedy wszystko się pieprzy.

wiesz co jest najgorsze? że Jego... teksty

definicjamiloscii dodano: 3 czerwca 2010

wiesz co jest najgorsze? że Jego usta są dostępne dla wszystkich dziewczyn, które mają ładny tyłek i biust. teraz uświadamiam sobie, że w naszych pocałunkach nie było ani magii, ani wyjątkowości. nie zapamiętał ich na pewno. dla mnie jednak moment, kiedy po raz pierwszy się pocałowaliśmy, kiedy po raz pierwszy nasze języki się odnalazły, był na tyle niezwykły, że nie zapomnę go nigdy.

niedzielne popołudnie. słońce... teksty

definicjamiloscii dodano: 3 czerwca 2010

niedzielne popołudnie. słońce ostro grzeje przez okno. wody, wody, wody! męczy mnie cholerny kac. otwieram butelkę z wodą mineralną, wypijam pół. z powrotem opadam na łóżko. zamykam oczy. przypominam sobie minioną noc. dyskoteka. alkohol. papierosy. Ty. czemu tylko przez tą jedną noc mogę żyć beztrosko, przy Tobie? możemy tak po prostu rozmawiać, uśmiechać się do siebie. na pożegnanie namiętnie się pocałować. czemu muszę na tą jedną cholerną noc czekać cały tydzień?

lewa noga raz. prawa noga raz. muszę... teksty

definicjamiloscii dodano: 3 czerwca 2010

lewa noga raz. prawa noga raz. muszę nauczyć się chodzenia i wszystkich innych banalnych rzeczy. i lewa, i prawa. mówiłam mu, że będzie mi ciężko jak odejdzie. nie słuchał. no i brawo. idziemy dalej. ee? zapach. wciągam mocno powietrze. Jego perfumy. ah, jest blisko. - kochanie! - słyszę piskliwy głos Jego nowej niuni. jej, zapewne różowe, szpilki stukają o podłogę. stop. czyli jest w Jego ramionach. oblewa mnie fala tęsknoty. czemu nie ja? czemu woli ją? na policzkach pojawiają się łzy, lecz nie zatrzymuję się, nie odwracam. ocieram je, podnoszę głowę. lewa raz, prawa raz.

przecież  dopóki nie zrobimy... teksty

definicjamiloscii dodano: 3 czerwca 2010

przecież, dopóki nie zrobimy żadnego kroku nie dowiemy się czy był zły, czy dobry. nie ma na to sposobu. czasem, biorąc pod uwagę wszystkie argumenty ten, który logicznie rzecz biorąc, byłby dobry - jest zły. nie powinniśmy zbytnio zastanawiać się nad naszym dalszym postępowaniem. improwizujmy.

dzięki Tobie nauczyłam się nie... teksty

definicjamiloscii dodano: 3 czerwca 2010

dzięki Tobie nauczyłam się nie wybiegać zanadto w przyszłość. doceniać to co mam. wyznaczać sobie nieodległe cele, stopniowo. nie planować dalekiej przyszłości. korzystać z każdej dostępnej chwili maksymalnie. nie rozpamiętywać. żyję się lepiej.

lubiłam wbiegać na lekcje po... teksty

definicjamiloscii dodano: 3 czerwca 2010

lubiłam wbiegać na lekcje po dzwonku. czułam na sobie przeszywające spojrzenia. mówiłam do nauczyciela zadyszanym głosem 'dzień dobry'. a Ty tylko się uśmiechałeś i mówiłeś dosłyszalnie dla wszystkich 'chodź tu, najpiękniejsza'.

siedziałam na łące. był upalny... teksty

definicjamiloscii dodano: 3 czerwca 2010

siedziałam na łące. był upalny dzień, a ja nie potrafiłam się nim cieszyć. jeszcze kilka dni temu zapewniał, że mnie kocha. a wczoraj po prostu mnie zostawił. odszedł. pff, miłość. płakałam. pomimo tego, że powinnam go znienawidzić - cierpiałam przeraźliwie. wtem ktoś położył mi rękę na ramieniu. - cześć. - usłyszałam cichy głos dziecka. odwróciłam się. mały przedszkolak. otarłam łzy. kimkolwiek był, nie powinien widzieć jak płacze. - cześć. - odpowiedziałam. - przykro mi. - szepnął, a w jego niebieskich oczach pojawiły się łzy. - kim jesteś? - zapytałam zdezorientowana. - Jego bratem. on Cię kocha. - odparł. nie rozumiałam. - ale.. jak to? więc czemu mnie zostawił? - dopytywałam się. nie powinnam zagłębiać się w tą rozmowę, jednakże musiałam. - nie wiem. i dlatego mi przykro. - odpowiedział mały, wstając z ziemi. otrzepał się. - idę, cześć. - dodał, nie czekając na moją odpowiedź. poszedł. zaczęłam szlochać bez opamiętania.

szłam parkiem uśmiechając się do... teksty

definicjamiloscii dodano: 3 czerwca 2010

szłam parkiem uśmiechając się do osób siedzących na ławkach. wszyscy, z wyjątkiem jednego chłopaka, odwzajemniali uśmiech. był rozdarty. podeszłam bliżej. - przepraszam, mogę się dosiąść? - zagadnęłam cicho. - siadaj. ja już idę. - odparł oschle. - nie idź. chcę porozmawiać. - poprosiłam. popatrzył na mnie pytająco, ale nie poszedł. został. - nic nie rozumiecie! Ty też nic nie zrozumiesz! weźmiesz mnie za skończonego frajera. za kogoś kto bawi się uczuciami innych! a ja taki nie jestem. na prawdę.. - wykrzyczał. - co zrobiłeś? - zapytałam szeptem. - zostawiłem ją. pomimo tego, że ją kocham, zostawiłem. - odpowiedział ze łzami w oczach.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV