głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy
definicjamiloscii uwielbiała bawić się Jego zapalniczką. zaczęła słuchać jakiś słitaśnych piosenek ubierała się w obcisłe ubrania eksponowała biustem. wszystko po to żeby Ją zauw

definicjamiloscii

definicjamiloscii.moblo.pl
uwielbiała bawić się Jego zapalniczką.
uwielbiała bawić się Jego... teksty

definicjamiloscii dodano: 31 października 2010

uwielbiała bawić się Jego zapalniczką.

zaczęła słuchać jakiś... teksty

definicjamiloscii dodano: 31 października 2010

zaczęła słuchać jakiś słitaśnych piosenek, ubierała się w obcisłe ubrania, eksponowała biustem. wszystko po to, żeby Ją zauważył. zdobyła Go, wraz opinią 'słodkiej idiotki'. któregoś wieczoru, włożyła stary dres i ulubioną bluzę, którą dostała od kumpla. zadzwoniła do dawnego dilera. - wracam do życia, stary. masz coś? - przywitała się w nietypowy sposób. - za dziesięć minut na mieście, złotko. - odparł. a Ona od razu poszła na miejsce. tego wieczoru, znów zaczęła być osobą, która słucha dobrego rapu, preferuje tylko dres, ma wyjebane na wszystko, pali, kocha melanże i od czasu do czasu sobie zaćpa. znów zaczęła być sobą. następnego dnia, już nie miała chłopaka.

wystukując na blacie ławki nerwowy... teksty

definicjamiloscii dodano: 31 października 2010

wystukując na blacie ławki nerwowy rytm, zdała sobie sprawę, że straciła wszystko. energicznym ruchem, wrzuciła wszystkie książki do torby. poderwała się z krzesła i zarzuciła ją na ramię. - przepraszam. - powiedziała, do nauczycielki, naciskając na klamkę od drzwi. biegła korytarzem. usiadła przed szkołą. zalewając się łzami, odpaliła Jego ulubionego papierosa.

ranisz  kolego. teksty

definicjamiloscii dodano: 31 października 2010

ranisz, kolego.

zadzwonił w środku nocy. odebrałam... teksty

definicjamiloscii dodano: 31 października 2010

zadzwonił w środku nocy. odebrałam, nie patrząc od kogo przychodzi połączenie. - śpisz? - usłyszałam głos, który do dziś uważam za najpiękniejszą melodię. - zgadnij. - odpowiedziałam, ziewając. - nie będę przeciągał. po prostu, mam wrażenie, że jeżeli Ci tego teraz nie powiem, to nie powiem już nigdy. - zaczął. - mhmm. - nie miałam ochoty, żeby mi mówił cokolwiek. chciałam spać. - kocham Cię. - szepnął do słuchawki. nagle otworzyłam oczy i aż podskoczyłam na łóżku. - co Ty mnie? zresztą. to nieistotne. dobranoc. - ucięłam, nie pozwalając Mu dojść do słowa. nacisnęłam czerwoną słuchawkę, bojąc się, że ta rozmowa skończy się nie tak, jak powinna.

dzisiejszej nocy cofamy się w... teksty

definicjamiloscii dodano: 30 października 2010

dzisiejszej nocy cofamy się w czasie. szkoda, że tylko o jedną godzinę, a nie powiedzmy o rok. wtedy byśmy się nie poznali.

staliśmy przed moim domem. trzymał... teksty

definicjamiloscii dodano: 30 października 2010

staliśmy przed moim domem. trzymał mnie za jedną rękę. zacisnął powieki, i pocałował mnie w czoło. - kochanie, co się dzieje? - zapytałam. przez głowę, przelatywała mi myśl, że chce mnie rzucić. zostawi mnie. to koniec. - ja umieram. - szepnął, głosem przepełnionym bólem.

pytasz mnie o moją przestrogę? hm... teksty

definicjamiloscii dodano: 30 października 2010

pytasz mnie o moją przestrogę? hm, możecie uwaga na facetów, których imię zaczyna się na M? co myślisz?

wyszłam z klubu po treningu w... teksty

definicjamiloscii dodano: 30 października 2010

wyszłam z klubu po treningu w dresach, T-shircie i Jego grubej bluzie. na lewym ramieniu niosłam torbę z ciuchami na zmianę. w prawej ręce trzymałam Cisowiankę, popijając Ją co chwila. byłam cholernie zmęczona, ledwo co przebierałam nogami. wtedy zobaczyłam, że siedzi na ławce i ewidentnie na mnie czeka. podeszłam. położyłam torbę na ławce. - hej, kocie. - przywitałam się, i dałam Mu buziaka. - myślałaś, że pozwolę Ci samej wracać po nocy? - zapytał, bezradnym tonem, biorąc mnie za rękę. w drugą wziął torbę. - zasuń się. i.. ładną bluzę masz. - powiedział, z uśmiechem.

siedziałam Mu na kolanach  wtulona w... teksty

definicjamiloscii dodano: 30 października 2010

siedziałam Mu na kolanach, wtulona w Jego ramiona, nie mogąc powstrzymać śmiechu. - skarbie, nie chcę nic mówić, ale śmiejesz się bez przerwy od jakiś dziesięciu minut, a ja wciąż zupełnie nie wiem o co chodzi. - dałam Mu buziaka. - kotek, po prostu nikt nigdy nie powiedział mi, że mam miły w dotyku język. - odpowiedziałam, popadając kolejny atak śmiechu. - wariatka. - skomentował, splatając swoje palce z moimi.

mamy dziś takie niebo  jak tamtego... teksty

definicjamiloscii dodano: 30 października 2010

mamy dziś takie niebo, jak tamtego wieczoru.

wodziłam opuszkami po Jego kościach... teksty

definicjamiloscii dodano: 30 października 2010

wodziłam opuszkami po Jego kościach policzkowych. miał spuszczony wzrok, i lekko zarumienione policzki. stanęłam na palcach, i dam Mu lekkiego całusa. nie oddaliłam się. zrobiłam to jeszcze raz, tym razem przedłużając i lekko muskając językiem Jego usta. zrozumiał. rozchylił wargi, równocześnie obejmując mnie w talii. całował w sposób tak idealny, namiętny i podniecający, że już po minucie straciłam totalnie oddech. odsunęłam się od Niego, oblizując powoli wargi. - na prawdę myślałaś, że nie wiem na czym to polega? - zapytał z uśmiechem, jakby czytając mi w myślach. w odpowiedzi zaczęłam śmiać się. ze swojej głupoty.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV