 |
|
jebać pieniądze, jebać narkotyki
|
|
 |
|
i co może cię obchodzić to, że coś znaczysz?
|
|
 |
|
pamiętam jak pierwszy raz dostałam od niej po twarzy. pamiętam moje łzy w oczach i wykrzyczane "nienawidzę cię". teraz to już codzienność.
|
|
 |
|
przyjaźń pomijam, miłość to chłam, przeliczana na ilość ran, ran, które zadam i ran, które mam.
|
|
 |
|
przychodzą i odchodzą. rozkochają, pobawią się i odejdą.
|
|
 |
|
twierdził, że może mieć każdą, udowodniłam mu, że nie.
|
|
 |
|
No i napisałaś i teraz uśmiecham się jak głupi zamiast smucić bo nie kupiłem nic na kolację. Może to szczęście mi wystarczy. Jednak nie, idę do sklepu, najwyżej ludzie będą uciekali przed wariatem szczerzy się do telefonu.
|
|
 |
|
Wyczerpany dniem, siedzę pisząc co mi myśl przyniesie i jakbym słyszał wołanie każdej sekundy, że umiera bez sensu bo nie jesteśmy teraz razem. Cieszę się jednak, że ta sama przestrzeń i czas pochłaniają nas i łączą. Gdzieś w tym niewidzailnym wymiarze powstała więź, która zbliża choć jesteśmy daleko. Już za dwa dni będziesz przy mnie, spojrzeniem wymazesz myśli, które będę musiał zbierać, żeby zachwycać słowami. W tańcu zapomnimy o wszystkim a na koniec dnia może będziesz moja, będę Twój.
|
|
 |
|
peace love amfa oraz twaróg biały z cebulą ze śmietaną i z chlebem i z margaryną
|
|
 |
|
Oczywiście nie powiem Ci jak bardzo mi zależy, oczywiście nie będę pisał zawsze kiedy pragnę, teraz gramy w najlepszą grę na świecie, zczytujemy prawdę tylko z naszych źrenic, odsłaniamy karty w uśmiechach.
|
|
|
|