Tak daleko już zaszliśmy, mój aniele
Tak daleko, że przed nami znów tak wiele
Nagle cały świat się mieści w jednej chwili
Trzeba wybrać i nie wolno się pomylić
Za plecami moje życie, moja wina
Wiem, że dla mnie czas się tylko raz zatrzymał
Sklejam z obcych sobie myśli i przedmiotów
Dom bez miejsca na ucieczkę, choć przy boku
Nieuchronność jutra
Niecierpliwość dni
By cię nikt nie ukradł
Nawet gdy połatane skrzydła
Rzucasz mi przez próg
Mówiąc - mi już zbrzydła każda z dróg!
Tak daleko już zaszliśmy Święty Stróżu
Że się świętość wyświechtała, cień wysłużył
I już nie ma słów, co nagle się nie wymkną
Nie wystarczy już "Przepraszam, tak mi przykro"
Nieporadnie zwijam nerwów cienką przędzę
Czas nie mija, kiedy trzymam cię za ręce
Więc mnie życia naucz, bo go wciąż źle umiem
Wciąż tak mało wiem, a muszę...
Chcę zrozumieć
|