 |
|
Kocham Cię i tak zostanie. Kocham Cię, moje Kochanie.
|
|
 |
|
Dziesiąty grosz dla Jadzi, niech se Jadzia wsadzi.
|
|
 |
|
Jak para zmieniam stan. Unoszę się do chmur, spadam kulami gradu, topnieję u Twych stóp.
|
|
 |
|
close your eyes, close the door
|
|
 |
|
Psujesz świat, ale chciałbyś skończyć w Niebie. Nie wierzysz w Boga, ale modlisz się w potrzebie...
|
|
 |
|
i czując Cię obok opowiem o wszystkim, jak często się boję i czuję się nikim
|
|
 |
|
Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy.... Hej hej, la la la la HEJ HEJ HEJ!!!
|
|
 |
|
don't worry, don't cry... drink vodka and fly
|
|
 |
|
pictures of you, pictures o me remind us all of what we used to be
|
|
 |
|
to dziwne czuć samotność w łóżku w którym od kilkunastu lat spala tylko ona. ONA. trzy litery zastępujące milion chwil w których ONA gra główną rolę. dzis jesteśmy dorosłe mamy nowe potrzeby, nowe plany i marzenia. ciągle pojawia sie ktoś inny, ale nikt nie dostarcza mi nawet odrobiny tego co ONA.tak wiele jest między nami podobieństw, a mimo to jesteśmy skrajnie różne. czasem brakuje nam odwagi i wiary, i ciągle jeszcze szukamy stabilizacji i bezpieczeństwa. mysle ze zawsze w głowie klebia sie nam tony wątpliwości i chyba jednak mamy w sobie więcej z 10 latki rozpędzonej ma rowerze niż 18 letniej seksownej kobiety.
|
|
 |
|
ONA to jej parę lat temu bezgranicznie zaufałam, dostałam za to strach, parę nieprzespanych nocy i morze łez, ale tez niezliczoną ilość pięknych wspomnień które wbiły sie w moje serce. nie jesteśmy już nierozlaczne, łzy coraz rzadziej płyna w rękaw drugiej, a tez czasem brakuje szczerych rozmow. pewnie za rzadko sie widzimy i zazdrość oraz stach zżera w nas racjonalne myślenie. niekiedy mysle ze moze ma nas to wzmocnić,nadać charakteru i siły aby przerwać więcej, ale zaraz znowu coś wybija mnie z równowagi i kolejny raz jestem słaba i jesteśmy przez to silniejsze , a jednak czasem dalej słabe i bezbronne jak 10 latka pędząca z ogromnej góry na rowerze.
|
|
 |
|
niesamowite ze nadal doskonale pamietam rysy jego twarzy. bez żadnych trudności potrafie odtworzyć jego wizerunek, pamietam jego brązowe oczy i blizne nad lewym łukiem brwiowym, pamietam skrzywiony nos po jednej z bójek i usta które często bezskutecznie zastępowałam innymi. zamykam oczy i widzę jego uśmiech, pamietam jego mimike. znam jego wyraz twarzy kiedy był szczęśliwy i kiedy łzy zależały mu serce, pamietam jak trudno bylo wyciągnąć z niego odrobinę uczuć i jak malo mowil mi o sobie. nienawidzę spotykać ludzi podobnych do niego, problem w tym ze czasem każdy mezczyzna siedzący naprzeciwko mnie w autobusie ma identycznie brązowe oczy. czasem trafi sie ktoś o identycznych gestach, i czasem odwracam głowę i mysle ze jestem skończona idiotka, patrzącą z fascynacja w oczy obcego faceta. jestem cholernie zagubiona.
|
|
|
|