 |
Moja głowa na Twoim ramieniu. Twoje usta zbliżające się do moich. Moje nogi na Twoich kolanach. Ręce gdzieś wplecione w talię.Tłok ludzi obok. Nie zwracamy na nich uwagi, zupełnie. Liczy się tylko tu i teraz. Ty i ja - razem. My. Czułe słówka w przerwach między całowaniem. To wszystko jest tak pięknie, że aż boję się, że jutro się wszystko zjebie. Boję się o nas, o Ciebie i siebie. Nie chcę znów zasypiać ze łzą na policzku, nigdy. Daj mi poczucie bezpieczeństwa, tylko o to proszę. / believe.me
|
|
 |
Jest dobrze. Wszystko w porządku, uśmiecham się, wszystko wróciło na swoje miejsce. Chodzę do szkoły, uczę się, spotykam ze znajomymi. Jest dobrze, dopóki znów Cię nie spotkam. Bo wtedy wszystko wraca jak bumerang. Nie umiem nad tym zapanować, znów myślę o Tobie, znów chcę czuć Twój dotyk na mojej talii. A to wszystko jest tak cholernie nierealne, wiem o tym. I nie chcę ingerować w Twoje życie, nie chcę robić pierwszego kroku. Nie chcę byś pomyślał, że robię to tylko dlatego, że z innym mi nie wyszło. Nie chcę, żebyś miał o mnie takie zdanie. Chcę być w Twoich oczach ideałem, tak jak kiedyś. Czy to dalej aktualne? Proszę, odpowiedz.. / believe.me
|
|
 |
Możliwe, ze wyrzuciłam gdzieś wszystkie bilety na pociąg. Pewnie zgubiłam połowę rzeczy, które brałam ze sobą. Nie mam nic, co przypomniałoby mi o tych kilkudziesięciu dniach z najcudowniejszymi ludźmi. Nic, oprócz wspomnień, które tak często wracają. Szczególnie w deszczowe dni, bo wtedy chcę myśleć jedynie o pozytywnych chwilach. Nie, nie żałuję żadnej sekundy swoich wakacji. Nawet tego, że ostatni weekend spędziłam na leczeniu kaca. I że ostatniego piątku wakacji zupełnie nie pamiętam. Ani też tego, że Cię pokochałam. Nie żałuję niczego, bo te wszystkie "błędy" sprawiły, że jestem szczęśliwa i bogatsza o nowe doświadczenia. I gdybym mogła mieć wybór, z pewnością wolałabym je przeżyć dokładnie tak samo. Bez zbędnych zmian. Przecież to były nasze wakacje. Przecież żadne z nas nie dopowiedziało, że chciałoby wytrzymać dłużej. Przecież miłość zawsze ucieka pierwsza, więc nie powinnam mieć pretensji... / believe.me
|
|
 |
To takie dołujące, kiedy widzisz jak Twoje całe życie jest w rękach kogoś zupełnie ci nieznanego. Jak przechodząc obok parku, który co dzień musisz mijać, zdajesz sobie sprawę, że jesteś jedynie cieniem siebie. Że tak naprawdę próbujesz normalnie żyć, ale czegoś ci brakuje. Tak, to serce. Serce, które zostało jednego wakacyjnego weekendu w Jego rękach. Co z nim zrobił? Nie mam pojęcia, ale nigdy go nie oddał. Tak po prostu stwierdził, że to prezent. Zwykły prezent, taki jak na urodziny. Nigdy nie chcę się zakochiwać, nigdy więcej cierpień przez Niego. Bez serca też da się przeżyć, spokojnie, dam sobie radę. / believe.me
|
|
 |
Jesteś pierwszą osobą, którą pokochałam za charakter, nie za wygląd. Pierwszą, przed którą się całkowicie otworzyłam, uwierzyłam, że wszystko może być pięknie. Osobą, która wie o mnie więcej niż ja sama. Znasz każdy urywek mojego ciała, jak nikt inny. Żaden inny facet nigdy wcześniej tak dogłębnie mnie nie poznał. Z żadnym innym nie było mi tak dobrze. Żaden z nich nie miał tak zabójczego uśmiechu, który totalnie powala na kolana. Za żadnym tak bardzo nie tęskniłam, nigdy. Nigdy nie było chłopaka, który by mi zawrócił aż tak bardzo w głowie, z całym szacunkiem dla moich byłych. Szkoda jedynie, że jest już za późno. Za późno, żebym cokolwiek zmieniła. A więc pierwsza nieszczęśliwa miłość? Zajebiście... / believe.me
|
|
 |
Za każdym razem, kiedy Cię widzę, mówię sobie w duchu "ogarnij się dziewczyno, nie daj po sobie poznać, że cię to obchodzi". Ale nie daje rady. Wystarczy, że mignie mi Twoja koszulka przed oczyma, a moje serce zaczyna wariować do tego stopnia, że nie umiem powstrzymać moich roztrzęsionych rąk. Kiedy podchodzisz i uśmiechasz się do mnie, uginają mi się nogi. Nie umiem nad sobą zapanować, chociaż bardzo chcę. Chcę, żeby było normalnie. A normalność u mnie istnieje jedynie w Twoich ramionach... / believe.me
|
|
 |
Jedyną myślą, jaka zaprząta moją głowę to Twoja osoba. Towarzyszysz mi dosłownie wszędzie, znajomi pytają się czy jestem niewyspana albo czy coś piłam wczoraj. Nie, nic z tych rzeczy. Chodzę jak pijana, bo jestem nieszczęśliwie zakochana. Tylko tyle i aż tyle. Siedząc na matematyce, ćwicząc na wf-ie, słuchając taktyki na kolejny mecz, rozmawiając z przyjaciółmi - jestem nieobecna duchem. Moje myśli krążą gdzieś tam daleko od mojego obecnego miejsca - dokładnie tam, gdzie jesteś teraz Ty. Nikt nie wie jak bardzo cierpię. Jak ogromny ból sprawia mi spotkanie z Tobą chociażby w autobusie. Ale paradoksalnie chcę widzieć Cię codziennie, najlepiej jakbym w ogóle nie musiała Cię spuszczać z oczu. Chcę Cię pilnować, żebyś już nigdy nie poszedł na randkę z kimś innym niż ja. Ale na to już za późno, dokonałeś wyboru i wcale nie jest mi z tym dobrze, bo to nie ja będę Cię tulić godzinami po szkole i całować przy każdej możliwej chwili. A to boli, uwierz mi na słowo. / believe.me
|
|
 |
Za każdym razem, kiedy zaczynam pierwsza rozmowę, boję się. Boję się, że się narzucam, że nie masz ochoty ze mną rozmawiać. Że akurat teraz jestem ostatnią osobą, z którą chciałbyś się widzieć, albo pisać. Za każdym razem czuję to samo. Kurde, chyba się od Ciebie uzależniłam. Trochę za bardzo. I potrzebuję Twojej bliskości, Twoich słów i zapewnień, że wszystko będzie dobrze. I chcę, żebyś na imprezach tylko ze mną siedział. Chcę Cię mieć na wyłączność, chcę spędzać z Tobą jak najwięcej czasu. Jednocześnie czuję, że Cię tracę. Spadam z kolejnego schodka, a przecież byłam już prawie na szczycie. / believe.me
|
|
 |
Mijamy się. Kiedyś nie chciałam tego uczucia, nie chciałam czuć czegokolwiek innego oprócz sympatii. Udawałam niedostępną, bawiłam się każdym facetem na Twoich oczach. Ale uwierz, to była tylko marna ochrona przed miłością. Teraz, kiedy już wiem, że jedyną osobą, na której mi zależy to Ty - znikasz. Zdajesz sobie sprawę, że to jednak nie to. Może to moja wina? Może za długo zwlekałam? Raniłam Cię, raniliśmy się nawzajem. Dalej się ranimy. I tak będzie zawsze, w kółko ta sama historia. Dopóki nasze serca poczują w tym samym czasie ukłucie. Wtedy może się ogarniemy, ogarniemy do tego stopnia, że nie będziemy mieli ochoty znów wszystkiego zjebać. Ale wiesz co? Im dłużej o tym myślę, tym bardziej w to wątpię. My nigdy się nie ogarniemy, nigdy nie będziemy razem, nigdy nie pójdziemy na randkę. Jesteśmy zbyt zadufani w sobie, nie umiemy wprost powiedzieć, co czujemy. / believe.me
|
|
 |
Dziękuję wszystkim, że właśnie dziś przypomnieli sobie o mnie i o Nim. Dziękuję, że każdy pyta, co z nami i kiedy w końcu zmieniamy status. Dziękuję, że każdy z was mówi, że do siebie idealnie pasujemy. Dziękuję, że chcecie naszego szczęścia. Dziękuję, że tak się o nas troszczycie. Dziękuję, bo za każdym razem, kiedy piszecie te słowa pęka mi serce. I kiedy już chcę przestać myśleć o tej chorej sytuacji to nagle na wyświetlaczu pojawia się napis "1 nowa wiadomość". Pierdole, nie chce mi się tego tłumaczyć, to nie ja zjebałam. / believe.me
|
|
|
|