 |
|
choć życie ciąży, a psychika siada,
nie poddawaj się, to pierwsza zasada.
|
|
 |
|
tak delikatnie dotykałeś mnie w miejsca, gdzie byłam najbardziej wyczulona. twój gorący i przyspieszony oddech muskał me piersi. czułam Cię tak namiętnie. słyszałam bicie naszych serc, kiedy w gorącym pożądaniu łączyliśmy się wargami. opierając się o łóżko, wpierałeś mnie w nie z taką siłą, ale jednocześnie z taką miłością, że wiedziałam, że to właśnie Ty możesz skosztować mojego ciała w całej okazałości. wiedziałam, że dając Ci siebie daję Ci moje serce, okazuje Ci miłość. wiedziałam, że nasze złączenie się było przepełnione miłością, a nie tylko samym pożądaniem ciał.
|
|
 |
|
muskałam delikatnymi opuszkami twoje ciało, czując jak każdy mój dotyk sprawia, że twoje mięśnie napinają się, a przez ciało przechodzą ciary. wtedy ty dotykałeś palcami moich warg, powoli zbliżałeś się, tak, że byłam w stanie czuć twój oddech na mych ustach. byłeś wtedy taki delikatny, kiedy stykaliśmy się w pocałunku. przygryzałeś mi wargi, w taki sposób, że nawet najmniejsza część ciała czuła tą namiętność, jaką we mnie budziłeś. wtedy otwierałeś mi oczy, kładłeś mi zimną dłoń na policzku, i patrzyłeś w głębię moich oczu, póki znów nasze wargi nie połączyły się w pożądaniu.
|
|
 |
|
spisałam kolejno, skrupulatnie scenariusz mojego filmu. codziennie rano wykonywałam makijaż i dopasowywałam maski na kolejne sceny. grałam najlepiej jak umiałam własną rolę, i nagrywałam wszystko zmysłami, zapisując na twardym dysku, zwanym "wspomnieniem". jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem. coraz częstsza zmiana obsady aktorskiej doprowadzała mnie do ostatecznego wyniszczenia. myślałam, że w ostateczności, będę musiała zakończyć pracę nad moim filmem, a przecież starałam się tak bardzo. przyszedł dzień, kiedy wszyscy mnie opuścili, moi aktorzy, pomocnicy, moje światło i moja nadzieja. zakończyłam więc film, a ostateczny tytuł, który mu nadałam, brzmiał tak zwyczajnie, prosto. na dno zakurzonej skrzyni rzuciłam kasetę wideo z napisem "Życie".
|
|
 |
|
boję się piątku i spojrzenia w Twoje oczy. boję się Twojego smutku i pretensji. boję się , bo nie wiem co Ci powiedzieć. boję się , że skłamię mówiąc , że już Cię nie kocham. || kissmyshoes
|
|
 |
|
uwielbiam mojego przyjaciela, który na pół korytarza drże do mnie japę ' zamknij pysk, bura suko ', gdy tuż za Nim stoi dyrektorka. || kissmyshoes
|
|
 |
|
może zajmijmy się swoim życiem ? osobno ? Ty swoim, ja swoim ? też sądzisz, że to głupi pomysł ? to dobrze. interesuj się moim życiem, bo ja tego potrzebuję, by oddychać. || kissmyshoes
|
|
 |
|
a Jego opis na gadu: ' kurwa, właśnie wymyka mi się przez palce najważniejsza część mojego życia ' , sprawia , że w moich oczach pojawiają się łzy, a frustracja zabija. || kissmyshoes
|
|
 |
|
czuję się jak podczas zatrzymania. mam wrażenie, że powinnam milczeć - bo każdy wykorzystuje moje słowa przeciwko mnie. || kissmyshoes
|
|
 |
|
wystarczyło jedno, głupie spakowanie torby i wyprowadzenie się do przyjaciela, by wynegocjować własne warunki mieszkania w domu - idealnie. || kissmyshoes
|
|
 |
|
lubiłam Nasze kłótnie. lubiłam rzucanie talerzami o podłogę, i wkurwianie się do tego stopnia, że zaczynałam ryczeć. nawet swój urok miała zwykła sprzeczka o to, że znowu jara z kumplami. lubiłam, gdy mówił mi 'muszę jechać do ojca', a tak na serio siedział z kolegami na ławce. i choć to same negatywy - ja je lubiałam, dlaczego ? bo mimo wszystko, był wtedy przy mnie. || kissmyshoes
|
|
 |
|
dziś?
nie lubie.
jutro?
nie lubie jeszcze bardziej.
I następnych trzech dni też nie,nie lubie.
zaraz lece na zakupy i pakowanie- nie lubie.
nie,nie,nie lubie bardzo mojej rodziny..
nie lubie Ciebie,Ciebie i Ciebie.
siebie też nie lubie.
Nie lubie łez.
Nie lubie kiedy mi nie odpisujesz,
ale lubie kiedy budzisz mnie rano.
lubie Twoje słodkie zwroty.
Lubie deszcz,ale wole słońce..
Lubie kiedy rapsy lecą 24h.
Lubie te esemski z Tobą.
Lubie mojego żółwia.
Lubie zakupy.
Lubie smajlować.
Lubie mieć pojebane rozkimny.
Lubie wkurwiać ludzi.
Lubie być wredna.
Lubie swoją bolesną szczerość.
Lubie być arogancka i bezczelna.
/ koosmaty
|
|
|
|