 |
|
(cz.2)'tak jestem łajdakiem,daj mi szansę - a zostanę. mam kilka zalet, będzie Nam przedoskonale (..) przy Tobie inne gasną, bo tyś jest moją gwiazdą. mógłbym się zmienić, przy Tobie wyjść na ludzi '. przeczytałam, a po moich policzkach poleciały łzy. dokończył cytat mówiąc: ' nikogo tak jak Ciebie w życiu mym nie potrzebuję'. usiadłam na ławkę. w głowie miałam mętlik. nie wiedziałam co mówić, i co zrobić. po chwili wstałam, oddając mu album. w moich oczach pojawiła się nienawiść - sama nie wiem dlaczego. ' nie umiem. to definitywny koniec ' - powiedziałam,odwracając się i odchodząc szybko. pobiegł za mną, łapiąc mnie za rękę. odwróciłam się, mówiąć: ' puść mnie, na zawsze - zostaw mnie '. zabrał rękę, po chwili waląc nią w murek mostku. spojrzałam na Niego z żalem w oczach, po czym dodałam: ' nigdy się nie zmieniłeś tak na prawdę, eogistyczny, nadpobudliwy gnojku'. patrzył na mnie smutnymi oczami. spojrzałam w nie ostatni raz, odchodząc. po kilku minutach dostałam smsa:
|
|
 |
|
(cz.1).dochodziła godzina jedenasta. przyszłam w umówione miejsce. ręce trzęsły mi się niemiłosiernie, a wiatr rozwiewał rozpuszczone włosy. szelest liści wprawiał mnie w dziwny nastrój. szłam parkiem - Naszym ulubionym, w kierunku ławki, z którą wiązało się tak wiele wspomnień. Damian już na niej siedział. czekał, z głową spuszczoną w dół - w moim ulubionym dresie, i ukochanej bluzie. podeszłam,cicho mówiąc 'cześć'. podniósł się, nerwowo gasząc papierosa. złapał mnie za rękę szepcząc 'cześć, Mała'. stałam z głową podniesioną ku górze, wpatrując się w ukochane tęczówki. milczeliśmy przez chwilę, a między Nami słychać było tylko szelest wiatru. zabrałam rękę z Jego uścisku, prosząc by w końcu powiedział to co ma do powiedzenia. ' ja nie umiem bez Ciebie żyć ' - zaczął, po czym na chwilę się zatrzymał. wziął z ławki torebkę, w której był prezent dla mnie. otworzyłam - jak kazał - moim oczom ukazał się album ze wspólnymi zdjęciami. oczy mi się zaszkliły. na samym początku, napisane było:
|
|
 |
|
siedzę w pustym mieszkaniu, z butelką whiskey, 'ciszą' gurala w głośnikach i łzami w oczach. czuję , że spadam na ryj, tak konkretnie. nie mogę pojąć tego , że spieprzyliśmy to wszystko. || kissmyshoes
|
|
 |
|
mdli mnie na sam widok tego, jak podchodzą do mnie te zjebane dupy, mówiąc 'jak się trzymasz? będzię dobrze', a tak na prawdę srały po gaciach ze szczęścia, gdy zobaczyły mój status na fejsie 'wolna'. jebane fałszywe dziwki, których marzeniem jest Jego ciało. ni chuja , żadna z Was nie będzię Go miała. || kissmyshoes
|
|
 |
|
8:47 - nie śpię od trzech godzin. nie potrafię. w głowie plątają się myśli i słowa. na normalne funkcjonowanie nie pozwala mi świadomość iż za dwie godziny Cię zobaczę. nawet nie myślę w co się ubiorę, bo w sumie mam to gdzieś. nie obchodzi mnie fryzura, makijaż, i inne dodatki - bo wiem, że lubisz mnie naturalną. i wiem , że tym wygrywam z każdą. tylko pytanie: ' czy ja chcę wygrać? czy chcę ponownie przytulić się do Ciebie i poczuć smak Twoich ust?' nie wiem, gubię się .. || kissmyshoes
|
|
 |
|
szłam z kumplem do szkoły. opatulona ogromnym szalikiem, nadal trzęsłam się z zimna. Łukasz spoglądał na mnie co chwila, w końcu nie wytrzymał i zatrzymał się. ' co jest ? ' - spytałam chrypiącym głosem. ' kurwa, zainwestuj w ciepłą kurtkę ' - powiedział, po czym zaczął ściągać swoją ogromną bluzę. ' zamarzniesz, głupku!' - powiedziałam. ' masz i nie marudź ' - rzucił, podając mi bluzę. po chwili spytałam: ' ale po co mi ją dałeś ? będziesz chory'. uśmiechnął się wrednie, po czym dodał: ' no tak. i będę leżał w łóżku, a Ty wtedy będziesz latać z herbatką koło mnie'. popatrzyłam na Niego, i śmiejąc się dodałam: ' Ty egoistyczny dupku ' , zakładając na głowę kaptur bluzy, która pachniała moimi ulubionymi perfumami. || kismyshoes
|
|
 |
|
EVERY DAY IM SHUFFLING :D
|
|
  |
|
sobotnie podboje znów kończą się katarem .
|
|
  |
|
sobotnie podboje znów kończą się katarem .
|
|
 |
|
Uwielbiam po treningu czuć zmęczenie, następnego dnia budzić się z zakwasami i nowymi sińcami do kolekcji. Wtedy wiem, że daję z siebie wszystko.
|
|
 |
|
Teraz siedzę sama w pustym domu palę papierosa i czekam na Niego od samego rana. Uwielbiam kiedy przychodzi do mnie i zaczynamy się wygłupiać bije go chociaż wiem że nie dam mu rady a on jak gdyby nigdy nic bierze mnie na ręce rzuca na łóżko i zaczyna całować po czy leżymy tak do 1 w nocy i między czasie zje mi 3 czekolady, zdążymy się 20 razy posprzeczać i 50 razy pogodzić. Z nikim tak dobrze się nie dogaduje jak właśnie z nim. Wiem że jestem dla niego wszystkim że jestem jedyną osobą na której mu tak naprawdę zależy.l godnie-pjona.
|
|
 |
|
wszystko traci sens gdy nie ma cię przy mnie. / godnie_pjona
|
|
|
|