głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika zamilcz_ziom

jeden z dni załamania się dobrej pogody. kropelki deszczu na jego rękach  które pokrywał jedynie krótki rękawek koszulki u góry. desperacja. gęsia skórka  szarość na około i niewiele słów. zwykłe 'zdradziłem'  'przepraszam'  'nigdy więcej'  'wybacz' i wrażenie  że klimat tego majowego dnia potęguje kłębek bólu zwinięty w moim sercu.

definicjamiloscii dodano: 16 maja 2012

jeden z dni załamania się dobrej pogody. kropelki deszczu na jego rękach, które pokrywał jedynie krótki rękawek koszulki u góry. desperacja. gęsia skórka, szarość na około i niewiele słów. zwykłe 'zdradziłem', 'przepraszam', 'nigdy więcej', 'wybacz' i wrażenie, że klimat tego majowego dnia potęguje kłębek bólu zwinięty w moim sercu.

opuszczam lasy  wyruszam w podróż na wschód  porzucam rodzinny gród  daremny trud  SALUT! ♥

take.me.away dodano: 16 maja 2012

opuszczam lasy, wyruszam w podróż na wschód, porzucam rodzinny gród, daremny trud, SALUT! ♥

ruchome piaski  w strugach deszczu :  teksty take.me.away dodał komentarz: ruchome piaski, w strugach deszczu :* do wpisu 16 maja 2012
nie ma innej  porównywanej osoby do przyjaciela. przyjaciel to przyjaciel   nie kumpel  rodzic  znajomy z wakacji  ktokolwiek inny. wyłącznie przyjacielowi  kiedy będzie siedział na pogotowiu z grypą żołądkową zapewniając przez telefon  że tylko zdobędzie receptę i wraca  odpowiadasz:  popierdoliło Cię  dziwko  zostajesz w tym szpitalu  chcę przywieść Ci rosół . to osoba pod której nieobecność wysyłasz masę wiadomości a propos tego jak zajebiście jest bez niej  co jest dobrym dowodem na to  iż brakuje ci jej bez przerwy.

definicjamiloscii dodano: 16 maja 2012

nie ma innej, porównywanej osoby do przyjaciela. przyjaciel to przyjaciel - nie kumpel, rodzic, znajomy z wakacji, ktokolwiek inny. wyłącznie przyjacielowi, kiedy będzie siedział na pogotowiu z grypą żołądkową zapewniając przez telefon, że tylko zdobędzie receptę i wraca, odpowiadasz: "popierdoliło Cię, dziwko, zostajesz w tym szpitalu, chcę przywieść Ci rosół". to osoba pod której nieobecność wysyłasz masę wiadomości a propos tego jak zajebiście jest bez niej, co jest dobrym dowodem na to, iż brakuje ci jej bez przerwy.

1. Bo wiesz  może to nic nie znaczy  ale te kilkudziesięciominutowe momenty dają mi poczuć  że oprócz Ciebie jest jeszcze ktoś inny  że poradzę sobie bez Ciebie i bez tego  że mnie ranisz. Te chwile pomagają mi przeczekać i w jakiś sposób przetrwać przez moment w którym udowadniasz mi  że nic nie znaczę. Może to chore  ale coraz częściej mam wrażenie  że byłoby mi tak lepiej. Ale później znowu się pojawiasz  znowu pierdolisz coś o miłości  o mnie  o nas i niszczysz to  co 'zaplanowałam'. Przez Ciebie lub dzięki Tobie nie staję się suką  której seks z nimi przynosi wystarczającą satysfakcję. Tylko powiedz  jaki tego sens  skoro po Twoich opowieściach o wielkiej miłości znowu następuje moment  w którym mnie niszczysz  w którym wyrywam włosy z głowy  walę rękoma o ścianę  wymiękam i częściowo umieram. Momenty  których coraz częściej nie umiem przed Tobą hamować. Momenty w których puszczają mi nerwy i robię bądź mówię rzeczy  których nie powinnam. No jaki tego sens? Albo coś poczuj  poczuj

zamilcz_ziom dodano: 15 maja 2012

1. Bo wiesz, może to nic nie znaczy, ale te kilkudziesięciominutowe momenty dają mi poczuć, że oprócz Ciebie jest jeszcze ktoś inny, że poradzę sobie bez Ciebie i bez tego, że mnie ranisz. Te chwile pomagają mi przeczekać i w jakiś sposób przetrwać przez moment w którym udowadniasz mi, że nic nie znaczę. Może to chore, ale coraz częściej mam wrażenie, że byłoby mi tak lepiej. Ale później znowu się pojawiasz, znowu pierdolisz coś o miłości, o mnie, o nas i niszczysz to, co 'zaplanowałam'. Przez Ciebie lub dzięki Tobie nie staję się suką, której seks z nimi przynosi wystarczającą satysfakcję. Tylko powiedz, jaki tego sens, skoro po Twoich opowieściach o wielkiej miłości znowu następuje moment, w którym mnie niszczysz, w którym wyrywam włosy z głowy, walę rękoma o ścianę, wymiękam i częściowo umieram. Momenty, których coraz częściej nie umiem przed Tobą hamować. Momenty w których puszczają mi nerwy i robię bądź mówię rzeczy, których nie powinnam. No jaki tego sens? Albo coś poczuj, poczuj

2. te pierdolone wyrzuty  niech sumienie nie pozwoli Ci spać do momentu kiedy czegoś nie poczujesz. Musisz  w końcu musisz coś poczuć  musisz w reszcie zauważyć  że to jest maksimum mojej wytrzymałości. W końcu coś musi w Tobie pęknąć. Musisz w końcu przestać mnie ranić  przestać niszczyć. W końcu musisz też poczuć coś.. do mnie. A jeśli nie. Jeśli nie  to po prostu odpuść  odejdź  jak najdalej  zostaw mnie  bo wiem  że będąc obok Ciebie  obojętnej Ciebie  nie dam rady  bo już jej nie daję.

zamilcz_ziom dodano: 15 maja 2012

2. te pierdolone wyrzuty, niech sumienie nie pozwoli Ci spać do momentu kiedy czegoś nie poczujesz. Musisz, w końcu musisz coś poczuć, musisz w reszcie zauważyć, że to jest maksimum mojej wytrzymałości. W końcu coś musi w Tobie pęknąć. Musisz w końcu przestać mnie ranić, przestać niszczyć. W końcu musisz też poczuć coś.. do mnie. A jeśli nie. Jeśli nie, to po prostu odpuść, odejdź, jak najdalej, zostaw mnie, bo wiem, że będąc obok Ciebie, obojętnej Ciebie, nie dam rady, bo już jej nie daję.

Siedzę samotnie na zimnym betonie a serce powolnie zamienia się w stal. Nie wiem czy jeszcze potrafię kochać i może dlatego własnie zostałem sam.  Diox.

improwizacyjna dodano: 15 maja 2012

Siedzę samotnie na zimnym betonie a serce powolnie zamienia się w stal. Nie wiem czy jeszcze potrafię kochać i może dlatego własnie zostałem sam. /Diox.

potem nie chcesz już  żeby to było takie jak opisywali w książkach. nie chcesz  żeby ktoś znał już te emocje  bo zapoznał się z lekturą. chcesz indywidualności i przeżywania tego w sposób  jakby takie uczucie jeszcze nie istniało. nie potrzebujesz uśmiechów ludzi na Twoje rumieńce na polikach  a jedynie Jego ramion i jelonków skaczących po wątrobie.

definicjamiloscii dodano: 15 maja 2012

potem nie chcesz już, żeby to było takie jak opisywali w książkach. nie chcesz, żeby ktoś znał już te emocje, bo zapoznał się z lekturą. chcesz indywidualności i przeżywania tego w sposób, jakby takie uczucie jeszcze nie istniało. nie potrzebujesz uśmiechów ludzi na Twoje rumieńce na polikach, a jedynie Jego ramion i jelonków skaczących po wątrobie.

jedynym lekiem jaki zaczęliśmy uznawać na grypę  ból brzucha czy miłość  była wódka.

definicjamiloscii dodano: 15 maja 2012

jedynym lekiem jaki zaczęliśmy uznawać na grypę, ból brzucha czy miłość, była wódka.

zakocham się na nowo  żeby zapomnieć. wypchnę Cię z serca innym.

definicjamiloscii dodano: 15 maja 2012

zakocham się na nowo, żeby zapomnieć. wypchnę Cię z serca innym.

gdzieś z Pezetem w głośnikach wracają tamte obrazy. wers o wypełnianiu czasu   a mi przed oczami stają noce z upijaniem się do nieprzytomności  które było jedynym lekarstwem na rzeczywistość. papieros wypalany w niezakłóconym niczym milczeniu. 'mogłoby być dobrze...' i gorycz   dlaczego my nie mogliśmy odnaleźć na to sposobu?

definicjamiloscii dodano: 15 maja 2012

gdzieś z Pezetem w głośnikach wracają tamte obrazy. wers o wypełnianiu czasu - a mi przed oczami stają noce z upijaniem się do nieprzytomności, które było jedynym lekarstwem na rzeczywistość. papieros wypalany w niezakłóconym niczym milczeniu. 'mogłoby być dobrze...' i gorycz - dlaczego my nie mogliśmy odnaleźć na to sposobu?

nie wiem nawet jak mam zareagować  jeśli chodzi o los tej dziewczyny. pogubiłam się  gdy sądząc  że pakuje się w konkretne bagno  uśmiechała się do mnie z triumfem w oczach  jakby podkreślając fakt  że znów go zdobyła   po stracie  która była podobno moją winą. chciała  żebym ja przeżywała katorgi  a mnie było stać wyłącznie na litość i ulgę  że jej ramiona  nie moje  oplata frajer  w tak zaawansowanym stadium tejże cechy.

definicjamiloscii dodano: 15 maja 2012

nie wiem nawet jak mam zareagować, jeśli chodzi o los tej dziewczyny. pogubiłam się, gdy sądząc, że pakuje się w konkretne bagno, uśmiechała się do mnie z triumfem w oczach, jakby podkreślając fakt, że znów go zdobyła - po stracie, która była podobno moją winą. chciała, żebym ja przeżywała katorgi, a mnie było stać wyłącznie na litość i ulgę, że jej ramiona, nie moje, oplata frajer, w tak zaawansowanym stadium tejże cechy.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć