 |
|
I siedząc w świetlicy, zawinieta w koc, ze słuchawkami w uszach dotarło do mnie, że jestem dalej tak słaba jak byłam. No bo jak inaczej powiedzieć, skoro po sobotnim napadzie leżałam na pokojowej ziemi i wyłam z bezsilności tak, że pół oddziału mnie słyszało. Jak nazwać to co się dzieje teraz w mojej głowie/sercu? Totalny rozpierdol? Nie to za mało. Jedna jedyna rozmowa, wypłakanie się w Twój rękaw, teraz tylko tego najbardziej potrzebuje/ASs
|
|
 |
|
Znowu mijamy się bez słowa. Kilka zamienionych słów gdzieś tam w biegu, kilka ukratkowych, wymienionych spojrzeń między sobą, kilka nic nie znaczących uśmiechów "rzuconych" w moją stronę. Ale ko nie jest to co było, jakby ona się nie pojawiła to wszystko by było tak jak do tej pory. Chociaż może to i lepiej, bo dowiedziałam się jaki naprawdę jesteś./ASs
|
|
 |
|
Wiesz co Ci powiem? Nic mnie tak chyba z życiu nie zabolało, jak to co zrobiłeś. Jak mimo tego co było między Nami, tego, żenie mówiłeś "ja", "Ty" tylko mówiłeś Nas. Jechałeś Kubę za to jak się zachował, a zachowałeś się sto razy gorzej. Ty jesteś dojrzałym facetem, wpakowałam się w ten "romans" świadomie, ale nigdy bym nie pomyślała, że zadasz taki ból, że zranisz takimi słowami. Że będziesz ranił swoim zachowaniem. Tępy chuju, to boli w chuj. /ASs
|
|
 |
|
Niby dojrzały facet kurwa. Zniszczyłes mnie 10 minutami rozmowy. Kurwa, poznałes mnie tak dobrze, że wiedziałeś jak uderzyć, żeby zabolało. Wiedziałeś. Przez Ciebie znowu zamknęłam się w swojej skorupie, schowałam w pokoju i leżąc ze słuchawkami w uszach czuje jak po mojej twarzy spływają krople łez. Jezu jak to boli, kurwa jego mac. Nie czuje do Ciebie nic kompletnie, jednak boli jakbyś był kimś ważnym w moim życiu./ASs
|
|
 |
|
Trzęsące się po raz kolejny ręce, drżace usta, wymuszany uśmiech. Znowu mnie rozpierdala od środka, ale to przecież juz kurwa norma, no nie? Pojebane to wszystko w chuj./ASs
|
|
 |
|
Nie rozumiem po jakiego chuja stawiasz na mojej drodze takie przeszkody. On, który był 3 miesiące, po czym zaczął mijać mnie bez słowa na korytarzu. Mimo, że po miesiacu milczenia i cholernego bólu, kiedy brakowało mi Twojego uśmiechu, rozmowy, Ciebie. Teraz kiedy jest dobrze juz wiem, tak cholernie mnie od siebie uzależniłeś, że mnie to pomału zaczyna przerażać. Ten, z którym wpierdoliłam się w romans, a teraz mija mnie bez słowa jak Ty wtedy. No i zamknięty. Po co mi znowu dokładasz, przecież wiesz, że się nie podniose. Wiesz, że się poddam, położe i nie wstane. Ciebie kurwa nie ma, nie istniejesz, bo inaczej byś mi pomagał zamiast dopierdalać. /ASs
|
|
 |
|
Nerwy puściły, usta drżały, ręce się trzęsły, umysł nie wytrzymał. 20 cięć i wyrok, oddział zamknięty o zaostrzonym rygorze. Zimny prysznic na moją pustą głowę. 8 najgorszych dni mojego życia, jak zobaczyłam co tam się dzieje, to automatycznie zaczęłam myśleć, stawałam na głowie żeby wrócić na terapie i się udało. Dostałam drugą, nową szansę. \2 miesiące do końca terapii i nie spierdole tego, już nie. Wróciłam na oddział z nową siłą, z nową nadzieją na lepsze życie..../ASs
|
|
 |
|
A jeśli dziś wyjdę z domu i pierdolnie mnie coś i będę potrzebować krwi, czy oddasz mi ją? A jeśli skończę na wózku to czy będziesz tu, czy będziesz starać się pomóc czy odejdziesz w chuj?/nie.bylbym.tu.soba
|
|
 |
|
Zabrała mi serce. Zabrała serce wraz z każdym organem. Z minuty na minutę czuję, jak moje ciało obumiera, nie ma nikogo kto może podać mi pomocną dłoń, nie ma nikogo, kto by mnie usłyszał. Otwieram oczy i nastawiam uszy - nie słyszę nic, tylko głuche echo odbijające się od moich czterech ścian. Powieki znowu zaczynają mi opadać, i czuję jak spadam w jakąś ciemną otchłań. Im bardziej spadam, tym twój głos jest intensywniejszy. Mówisz coś o rozczarowaniu, a ja nie mogę pojąć o co chodzi. W mojej głowie toczy się walka myśli. Chcę Cię odnaleźć, ale z moich oczu znika obraz. Gdzie jesteś? Umieram bez Ciebie, jestem już na dnie, proszę wróć i pomóż mi się od niego odbić./mr.lonely
|
|
 |
|
Nic się nie zmieniło prócz tych kilku gestów tak znaczących, tak dających ciepło, tak ważnych i niezbędnych do życia. Wszystko jest po staremu oprócz Nas, bo my różni, tak obojętni na ten świat i wszystko co w nim istotne. Księżyc świeci, a my płaczemy, bo jest zbyt słaby, by znowu Nas połączyć w jedno i choć tak daleko Nam do siebie, to tak blisko biją serca i chociaż ten świat, księżyc i życie są przeciwko Nam, my i tak zawsze będziemy się odnajdywać, bo każda droga życia kończy się w naszych sercach, które połączone będą bić na wieki./mr.lonely
|
|
 |
|
Światło księżyca otula swym blaskiem szybę, która choć zasłonięta daje mi znać, że wołasz mnie tej nocy bym serce spragnione miłości ogrzał pocałunkiem./mr.lonely
|
|
|
|