 |
|
nigdy nie dziel znajomości na tych biednych i bogatych, bo nikt nie ma wpływu na to z jakiej pochodzi chaty.
|
|
 |
|
idź dumnie przed siebie, życie to Twoja scena i pierdol farmazony, które słyszysz na swój temat.
|
|
 |
|
nie czuję życia mimo faktu, że oddycham tlenem
|
|
 |
|
bez sensu wkurwiam się znów szukając pretekstów
|
|
 |
|
możesz przyjść i pozbierać mnie z podłogi, albo położyć się obok.
|
|
 |
|
wątpię w Ciebie, czasem już myślę, że odejdziesz, że nie wytrzymasz mnie za to kim jestem. ja nie potrafię zmienić swoich myśli w moment, ja nie potrafię więcej. uwierz, że to co robię jest wszystkim co potrafię.
|
|
 |
|
mamy zazdrość która pozera nas od środka
|
|
 |
|
odszedł. nawet nie zapytał czym teraz będę oddychać. /love.love.love
|
|
 |
|
jeśli zamarzłby ocean, musisz wiedzieć, byłabym pierwszą osobą, która przez niego pobiegnie do Ciebie..
|
|
 |
|
wiesz, w przyrodzie wszystko równoważy się, najpierw ja kręcę jointa, potem joint kręci mnie. daję mu ogień i wdycham ten dym, ten sam ogień teraz płonie w sercu mym.
|
|
 |
|
dziewczyno, po co Ci to? on Cie wcale nie kocha, woli chłopaków z bloku i wyjść na jointa.
|
|
|
|