 |
|
zrozumcie w końcu, że z serca mam teraz tylko doszczętnie wyciśniętą pompkę do rozprowadzania krwi i nie myślę na razie o tym, jak na nowo uczyć się kochać, a skupić na regeneracji sił do ciągłego funkcjonowania.
|
|
 |
|
widzę Cię, i to zazwyczaj codziennie. codziennie mogę Cię obejmować, na powitanie, pożegnanie, a właściwie to nawet bez żadnej okazji. codziennie mogę oglądać Twoje oczy skryte w tych powykręcanych ku górze rzęskach, nawet mierzwić Ci nieogarnięte loczki. codziennie rozmawiam z Tobą jak najlepszym przyjacielem, jakbyśmy dopiero się poznawali, ale wiedzieli o sobie wszystko. nawet powiem szczerze, że jesteś jak moje marzenie, które już się spełniło i mogę mieć przy sobie już zawsze, zaledwie za jedno słowo, znaczy, dwa...i co ja z tym robię? tu za to kryją się dwie ulubione odpowiedzi każdego z nas: NIC i NIE WIEM, DLACZEGO.
|
|
 |
|
trudno mi stwierdzić, czy naprawdę już nic nie ma dla mnie znaczącej wartości czy tylko automatycznie bronię się przed kolejnym ciosem w kochające serce.
|
|
 |
|
nie wiem, czy można nazwać przyjacielem kogoś, kogo z czasem przez swój humoru zaczynamy mieć dość. kogo po zniknięciu czy nagłym odejściu nam nie brakuje. kogo widywać nie mamy potrzeby, kto jest nam zwyczajnie obojętny. pytanie tylko, czy można ufać samemu sobie, jeśli wszystko w danej chwili jest na obojętne, niczego nam nie brakuje i wszystkiego mamy dość.
|
|
 |
|
nic, nic mi po Tobie nie zostało. rzeczy materialne? co mi po nich. sreberkowe serduszko, zdjęcie u fotografa. no dobra. jeszcze krzty nienawiści. resztki strachu i panicznych obaw. naparstek suchych uczuć, niezrozumiałych pragnień i próśb, dłoń pełna czystej obojętności i szczypty pogardy, garście pełne wątpliwości i zmienność wiatru. za takie pamiątki to ja podziękuję.
|
|
mhru dodał komentarz: do wpisu |
8 września 2011 |
 |
|
Ale to niewypowiedziane. Powiedz to na głos, a możesz to zabić... / paranoiclove
|
|
 |
|
Lubię, kiedy siadając na parapecie słońce wcina mi się w źrenice z takim impetem, że nie jestem w stanie o niczym innym myśleć
|
|
 |
|
czasami wydaje mi się, że jedyną rzeczą, która nas łączy jest to, że oddychamy tym samym powietrzem. / paranoiclove
|
|
 |
|
najczęściej próbujemy zapomnieć kogoś, o kim wspomnienia najbardziej nas ranią, a tak na prawdę, chcemy pamiętać. / paranoiclove
|
|
 |
|
teraz zrozumiałam, że byłeś moją szansą na wyrwanie się z tego bagna, w którym tkwiłam, a teraz rzucono mnie z nowymi skrzydłami na wiatr, by zacząć na nowo samodzielnie funkcjonować.
|
|
 |
|
chyba po tym poznaje się ludzi choćby w najmniejszym stopniu dla nas znaczących, że mimo ich oporu za wszelką cenę nie chcemy pozwolić im odejść.
|
|
|
|