 |
|
, wtedy , kiedy Cie najbardziej potrzebuję , kiedy mi na Tobie najbardziej zależy, to ty się ode mnie odwracasz .
|
|
 |
|
m a s z c o ś w o c z a c h < 3
|
|
 |
|
ogólnie jest lepiej od kiedy Cię nie ma, człowiek ściema, siema, zmieńmy temat. a mieliśmy być poważni, to wszystko jak poemat, ehe.
|
|
 |
|
gotowa byłabtym kupić PEZETOWI bukiet róż, za wszystkie kawałki jakie ma, które tak bardzo pomagają mi w życiu.
|
|
 |
|
magiczne słowo 'czekam'
|
|
 |
|
- jak Ci minął weekend? - jasno, ciemno, jasno, ciemno, poniedziałek. / ?
|
|
 |
|
-Miałaś nie palić. -Miałeś kochać na zawsze.
|
|
 |
|
, co jest mała ? płaczesz ? przecież lubisz udawać silną ...
|
|
 |
|
, refrenem mojego życia jest każdy kolejny dzień , ale to jak go przeżyję jest indywidualną zwrotką .
|
|
 |
|
nigdy nie posiadałam nic cudowniejszego niż świadomość, zniknięcia z tego brudnego świata. ucieczka i przeniesienie się w najcudowniejsze miejsce na ziemi. w Twoje ramiona, które są moim małym wehikułem, pomagających mi przez chwilę nie istnieć.
|
|
 |
|
i mogła leżeć na zimnej, marmurowej ziemi, cała potargana, umorusana w tuszu do rzęs. zaziębnięta, w sukience, która swoim wyglądem wcale jej nie przypominała. przechodni patrząc z góry, nie zwracali na nią uwagi. przecież w dłoni trzymała woreczek z białym proszkiem, co równoznaczne było z jej furiactwem, roztargnieniem i głupotą. nie zasługująca na krztę współczucia, przeniosła się na inny marmur. równie zimny. perfekcyjnie odsuwając znicze, ułożyła się płycie, układając głowę tuż przed nagrobkiem. wiedziała, że tylko na jego pomoc może liczyć. tylko on jest w stanie, dać jej ciepło, którego nie zaznała nigdy więcej, zaraz po tym, jak wyrwano go z jej objęć, zakopując 5 metrów pod ziemią.
|
|
|
|