 |
|
z nadzieją na najlepsze, ale przygotowując się na najgorsze.
|
|
 |
|
Kątem oka spoglądał na nią, pilnował jej wzrokiem, jednocześnie udając obojętnego.
|
|
 |
|
po każdym pocałunku Jego wargi delikatnie drżały, a oczy szkliły się łzami. przytulał mnie do siebie chowając twarz w moich włosach. to była ta chwila milczenia, która uświadamiała mi jak wiele Mu daję, ile znaczy dla Niego moja bezustanna obecność.
|
|
 |
|
nigdy nie karz mi zostawić przeszłości za sobą. bo jak miałabym żyć bez wspomnień, które ukształtowały mój charakter.
|
|
 |
|
nie potrafisz wprost, nie kochać mnie.
|
|
 |
|
jak upadnę to wstanę - wtedy Ty masz przejebane.
|
|
 |
|
jeszcze niedawno był okres buntu. do mijających ludzi na ulicy krzyczałam, że mam ich w dupie. nikt nie był w stanie mnie zmienić. wtedy poznałam smak alkoholu i szlugów. każdą chwile spędzałam poza domem przeważnie wracając zbyt późno a moje ciało przesiąknięte było dymem nikotynowym. jedynym azylem bezpieczeństwa była moja mama. to ona zawsze sprowadzała mnie na ziemie. to ona mówiła i tłumaczyła że robię źle. cierpliwie czekała aż się zmienię nie robiąc mi przy tym wyrzutów. //cukierkowataa
|
|
 |
|
stała przed wysokim budynkiem cała roztrzęsiona, ze łzami w oczach. czuła ból ale nie ten fizyczny. rozdzierało ją od środka. wszystkie myśli kłębiły jej się w głowie. wyłączyła telefon bo wiedziała że będzie próbować ją powstrzymać. wmawiała sobie, że problem złamanego serca jej nie dotyczy. sięgała pamięcią wstecz wtedy ból się nasilał. wyszła na dach. stanęła na krawędzi. ściskała w ramionach misia, którego kiedyś dostała od niego. spostrzegła że życie nabrało bezbarwności, nie była wstanie zaakceptować obecnej sytuacji. skoczyła. //cukierkowataa
|
|
 |
|
a kiedy uzbieram na armię żelków-misiów macie przejebane. ! //cukierkowataa
|
|
 |
|
był zwykły, przeciętny. nie był jakimś tam księciem z bajki. nosił bluzy z kapturem słuchał rap-u, uwielbiał grać w piłkę, miał niebieskie oczy. lubił sobie wypić i zapalić, a jednak było w nim coś niezwykłego. moje serce biło przy nim mocniej. //cukierkowataa
|
|
 |
|
Musisz objąć mnie mocno, gdy wychodzimy gdzieś razem
i mieć tą świadomość że masz najlepszą pannę
i dać mi swobodę, a nie zerkać co minutę
i mieć w oczach tą pewność, że i tak tu wrócę.
Mieć w oczach tę moc, co przyciąga jak magnes
i sprawiać, że przyspiesza mi tętno gdy na nie patrzę.
I sprawiać, że drżą mi kolana, gdy mnie obcinasz
... a gdy staniesz za mną, to mam szybciej oddychać.
|
|
 |
|
nie chce cię ranić, ale weź się odpierdol.
|
|
|
|