 |
|
I jeśli kiedykolwiek za mną zatęsknisz, to pamiętaj, ja nie uciekłam, to ty pozwoliłeś mi odejść.
|
|
 |
|
Nie przytula się człowieka bez powodu.
|
|
 |
|
- i jak tam u Ciebie?
- wolę się nad tym nie zastanawiać, bo jeszcze się okaże, że chujowo.
|
|
 |
|
najpiękniejszym zakątkiem świata są ramiona mojego mężczyzny.
|
|
 |
|
Nie chcę związku, chcę wpadać do Ciebie raz na jakiś czas, posłuchać o prozaicznych, codziennych sprawach, pograć w gry wideo, nic nie mówić innym o tej pokręconej relacji, być wolną, ale jednak Twoją, Ty wolny, ale jednak wierny mi. A pewnego dnia po prostu nie wyjdę. Zatrzymasz mnie pod kołdrą, za rękę, nadgarstek czy co tam, i prześpimy jeszcze trochę, szkołę, ważne spotkania, innych ludzi. Obudzimy się inni, uświadomieni, że z tego może wyjść coś dobrego. Zjemy śniadanie. Zawiążę Ci krawat i zapnę marynarkę.
|
|
 |
|
Te chwile, gdy pragniesz być absolutnie sam, bo masz pewność, że będąc sam na sam ze sobą, potrafisz odkrywać prawdy rzadkie, jedyne, wyjątkowe – a potem rozczarowanie, gorycz, gdy się przekonujesz, że z tej uzyskanej wreszcie samotności nic się nie rodzi, nic urodzić się nie mogło.
|
|
 |
|
Ciężko kochać kiedy jestem ostatnim wyborem.
|
|
 |
|
taka zmęczona i pijana wciąż.
|
|
 |
|
jak określić złość, kiedy nawet przekleństwa nie wyrażają jej wystarczająco?
|
|
 |
|
jutro skaczę z mostu, do widzenia.
|
|
 |
|
'' Spójrz na mnie, bo nie mam już sił udawać, że mi wcale nie zależy tak mocno jak zależy. Moja udawana obojętność mnie boli, Twoja bierność rani mnie jeszcze bardziej. Rozmawiaj ze mną, spójrz na mnie i uśmiechnij się, bo tylko o tych trzech rzeczach potrafię ostatnio myśleć. O Twoim uśmiechu, który jest źródłem mojego. O naszych rozmowach, które na razie toczą się tylko w mojej głowie, o tym co razem już przeżyliśmy, a ile Nas jeszcze czeka. Błagam! To co wartościowe i warte znalezienia już mamy. Siebie nawzajem. ''
|
|
|
|