 |
|
Twoja opinia mało mnie interesuje, znam swoją wartość i tym się kieruje .
|
|
 |
|
Perfekcyjnie nauczyłam się udawać szczęśliwą.
|
|
 |
|
Pozwól, że się przedstawię mała, wredna i pyskata. Tak to ja. Jesteś w stanie mnie pokochać?
|
|
 |
|
Pomyśl że to twój koniec, o co byś zapytał, gdybyś miał tylko jedno pytanie ?
|
|
 |
|
Musisz iść. Wbrew przeciwnością tego świata. Idź nawet jak nie masz już do Kogo wracać.
|
|
 |
|
Kochanie, jestem głodna myśli o Nas. Spragniona chwil dla, których mogłabym żyć i skonać.
|
|
 |
|
Bo kiedy robisz coś, rób to dobrze. Zapomnij o głupotach, trzeba zmądrzeć. Masz potrzeby - realizuj cele, brak Ci wiary, pozostaniesz zerem.
|
|
 |
|
Czasem po prostu brakuje nam motywacji, aby zrobić coś o czym marzymy.
|
|
 |
|
Weź mnie za rękę , zaprowadź do hipermarketu i zacznij całować bez opamiętania .
|
|
 |
|
zaufanie to odwaga, wierność to siła, my łączymy oba te ogniwa. Twoje cierpienie równa się moje, razem przeżyjemy niejedną paranoję.
|
|
 |
|
Teraz boję się najbardziej. Czuję się, jakby jakaś niewidzialna ręka kolejno podstawiała mi drewniane klocki po których się wspinam. Jestem jak mała figurka podążająca po przewracającej się wieży od jednego złego ruchu. Boję się, że to, gdzie jestem teraz, cała ta konstrukcja nagle runie. Tu nie ma czego się złapać, uczepić, nic. Spadnę z tym wszystkim na samo dno, a potem wydostając się z kupki małych elementów, nawet nie ruszę naprzód. Stanę zagubiona, mając masę alternatyw na skręt w prawo czy lewo pod różnymi kątami, lecz nie będzie drogi, którą podążałam wcześniej - na cholerny szczyt.
|
|
 |
|
Mam wykładać kolejne dowody na to, że bez niego nie ma mojej normalności? Coś prócz tego, że prawie przez trzy lata skrupulatnie na moich wargach pojawiały się zapewnienia, że On to przeszłość, to już skończone i nigdy więcej, chociaż serce paplało mi od rzeczy zupełnie coś innego, doskonale wiedząc, iż ono weźmie w kwestii moich postanowień górę. Tu nie chodzi o to, że gdyby teraz go zabrakło, nie doszłabym do siebie. Wszystko byłoby we względnej normie: wciąż treningi, wciąż uśmiech, wciąż kroki naprzód. Sęk w tym, że nie ma normalności z poranionym sercem. Uwierają Cię jego opatrunki, budzi Cię po nocach jego jęk - przez te defekty zapominasz o oddychaniu.
|
|
|
|