 |
|
skoro pijemy za błędy to twoje zdrowie skarbie.
|
|
 |
|
wiesz? czasami cie nienawidzę! czasami mam ochotę rzucić w ciebie jedynym przedmiotem, z którego by się zabolało. nie fizycznie, lecz duchowo. malutki przedmiot, który otrzymałam od Ciebie. drżą mi ręce, łzy spływają po policzkach. myśli wirują w głowie i nie dają spokoju. mam ochotę to zakończyć. bo mam dość złości, żalów i rozterek. zwyczajnie mam dość! spędzaj sobie czas ze znajomymi, nie przeszkadza mi to. ale nie musisz przez to urywać kontaktu i pisać na drugi dzień, jak gdyby nigdy nic!
|
|
 |
|
Tak wiele rzeczy powinnam Ci powiedzieć. Wyliczyć ile to razy o Tobie śniłam i ile razy nie mogłam przez Ciebie zasnąć. Udowodnić Ci, że mam uśmiech przeznaczony tylko dla Ciebie.. i spojrzenie takie też mam.
|
|
 |
|
Ciekawe czy Ty też czasami czekasz, żebym do Ciebie napisała.
|
|
 |
|
Proszę wyjdź i nie wracaj, nie pojawiaj się już, zabierz ze sobą to wszystko co ci kiedyś dałam, co chciałam żebyś zatrzymał, nie chcę tego z powrotem, nie chce mieć nic wspólnego z tym wszystkim co nas kiedyś tak łączyło. Tamten czas będzie już zawsze dla mnie tylko wielkim sentymentem i wspomnieniem, ze byłeś i ze znikłeś. Na zawsze.
|
|
 |
|
WYRWAĆ to możesz mój drogi marchewkę z grządki, a nie dziewczynę.
|
|
 |
|
w tamtym czasie był w każdym momenie mojego żcyia, w każdej myśli, w moich snach, nawet uśmiech na twarzy był wywołany dzięki Niemu. każda chwila z Nim spędzona była taka spontaniczna, czas tak szybko leciał, wieczory były wtedy tak krótkie, dzień tak długi bez Niego. skrzynka odbiorcza w telefonie była zapełniona smsami, a wysyłającym je był On. wszystko było takie piękne, takie cudowne, takie naturalne, takie prawdziwe. no właśnie - było. / samowystarczalna
|
|
 |
|
i chyba to moja wina i chyba jest mi przykro i chyba tego żałuje, ale tego nie da się naprawić. / samowystarczalna
|
|
 |
|
Przytul mnie, ukryjmy się pod kołdrą, wiem, że tego nie lubisz, bo Ci za ciepło, ale ja wciąż mam zimne dłonie i rób tak jak wtedy, wdmuchuj mi pomiędzy nie swój gorący oddech. Nie zostawiaj mnie w ciągu tych nocy. Znudźmy się sobą w końcu. Miejmy dosyć swojej obecności. Zacznijmy się kłócić. Pokaż mi, że mnie trochę nienawidzisz, że doprowadzam Cię do szału, nie rozumiesz mnie i najchętniej wymazałbyś mnie ze swojego życia. Proszę, bo zaczyna przerażać mnie, iż dotąd jedynie mnie kochasz.
|
|
 |
|
usiądź przy mnie i złap mnie za rękę. wsłuchajmy się we własne bicie serc, a ujrzymy jak zegar się zatrzymuję. jak czas staję dla nas w miejscu, pozostawiając nas w tym błogim stanie, w który zapadamy, gdy tylko znajdujemy się blisko siebie. ujrzymy jak świat przestaję istnieć i liczymy się tylko my. my w wieczności, która będzie trwać w naszych żyłach, w naszym uśmiechu i w każdym pocałunku. w każdym wypowiedzianym słowie, w każdym najdrobniejszym geście. wieczność to my, bo nasze uczucie jest nierozrywalne. na wieki. /happylove
|
|
 |
|
czasem boję się, że to tylko sen, że zaraz się przebudzę, otworzę oczy i okażę się, że jedynie o nim śniłam. że znajdę się całkiem sama w swoim pokoju pochłoniętym mrokiem i samotnością. że ktoś wyrwie mi serce i zabierze mi mój tlen. jego. /happylove
|
|
 |
|
i jakoś chłodniej tu bez Ciebie. jakoś szybciej marzną mi ręce, a błysk w oku traci na sile. ciiiicho! słyszysz? tak tęskni serce. /happylove
|
|
|
|