 |
|
co kiedyś było niemożliwe, dzisiaj nie istnieje
|
|
 |
|
co drugi to pizda, która może mi naskoczyć, zakompleksione cioty wciąż boli was zły dotyk
|
|
 |
|
więc robię głośniej, niech wybucha jak dynamit, lubię czuć drżenie podłogi pod stopami
|
|
 |
|
stawiam kroki razem z Tobą, nie za Ciebie i nie chce nawet w gniewie decydować za kogoś
|
|
 |
|
czas zapierdala na mecie czeka śmierć, nie ja to ustalam i staram się w nie coś wnieść - daję z siebie maksimum, widzę pracę, efekty, mam szerszy punkt widzenia i więcej perspektyw
|
|
 |
|
życie? pudełko czekoladek, sam Pan widzisz, szkoda że smak słodyczy od dawna mnie brzydzi
|
|
 |
|
doceniam każdy wdech, celebruję każdy wydech, każdy dzień, każdą noc, każde uderzenie bitu
|
|
 |
|
doceniam każdy wdech, celebruję każdy wydech, każdy dzień, każdą noc, każde uderzenie bitu
|
|
 |
|
jak mam komuś zaufać, chcę miec do niego pewność
|
|
 |
|
po drugie powiem Ci coś w zaufaniu, kocham Cię całym sercem zrozum draniu !
|
|
 |
|
nigdy nie odbieraj życzliwości jako słabość
|
|
 |
|
jeszcze raz yo, na złość wszystkim niedowiarkom, w momencie,gdy prawda dla gry znika jak moralność
|
|
|
|