 |
|
Jeśli jest w miarę dobrze, nie ruszaj w ogóle przeszłości, bo Cię zacznie po raz kolejny zabijać.
|
|
 |
|
Myśl o sześćdziesięciu pięciu dniach laby doprowadzała mnie do szału. Czas, który miał strasznie się ciągnąć i zero planów na wakacje to najgorsze co może być. Nic nie planowałam, wolności coraz mniej, a to jedne z najlepszych wakacji w moim życiu. Co jakiś czas imprezy z kuzynami czy tam ziomkami z byłej klasy, a to miasto, rowery, rolki, jezioro, nawet trochę przymulania przy kompie. Zero pierdolenia się z przeszłością tylko ogarnianie teraźniejszości. Przyszłość to nowa szkoła, nowa klasa, nowi ludzie, nowe wszystko. Zobaczymy, czy dam radę.
|
|
 |
|
Zapomniałam jak było dobrze. Szkoda, że nie mogę zapomnieć jak było źle.
|
|
 |
|
2. Czytając i przeżywając tego po raz kolejny to najlepsza rzecz na dzisiejszy wieczór. Wiem też, że dzisiaj nie będę rozpaczać po raz kolejny po przeczytaniu chociażby jednej rozmowy. Położę się do łóżka z uśmiechem na twarzy i z myślą "było, minęło, mimo wszystko nie żałuję". Na dodatek mogłabym to powtórzyć jeszcze raz, tylko bez żadnych konców. Wierzę nadal, że gdzieś jesteś, ale niestety, już nie mój.
|
|
 |
|
1. Nie otwierałam folderu z archiwum od dobrych paru miesięcy. Dziś gdy jest już dobrze, naszło mnie na te dobre wspomnienia związne z Tobą. Po przeczytaniu pierwszej rozmowy pojawił się ogromny uśmiech, a nawet zaczęłam się śmiać. Nocne rozmowy na skype, gdzie wyłączaliśmy dźwięki, by nikt z naszych domowników się nie obudził o 4 nad ranem i właściwie tylko wpatrywaliśmy się siebie przez kamerkę. Wieczne naśmiewanie się z mojej czy Twojej koszulki, moich skarpet, kocyka, poduszek, z moich min czy też z Twoich podczas śpiewania. Irytowanie Ciebie sąsiadkami, Twoim kumplem. Wzbudzanie zazdrości, bo przecież "byłam taka słodka, gdy się złościłam". Momentami brakuje mi tego "koteeeeeeek", gdy czegoś potrzebowałam, "kocham Cię, nigdy Cię nie zostawię" i te inne bzdety też. Naprawdę fajnie było być kimś, dla takiego egoisty jak Ty. Nie potrafię do dziś zrozumieć, że to się skończyło. Próbowałam znaleźć Twoich dobrych stron, jednak przez cały czas miałam w głowie te złe chwile.
|
|
 |
|
Znalazłam nasz mały domek. Przed nim Twój biały grat i moja bordowa kózka! Jeszcze nasz pies, Mufon. Kurwa, aż się wzruszyłam.
|
|
 |
|
Ile musiało minąć czasu, żeby dojść do obecnego stanu? Wiele wylanych łez, wyrzutów sumienia, wykrzyczanych słów, stukań w klawisze klawiatury, szukania winnych, przede wszystkich tyle zmarnowanego czasu, który jest mi potrzebny teraz. Czuję się, jakby ktoś zabrał mi trochę życia, ciesząc się z moich porażek. Jakby ktoś miał kontrolę nad tym, z czym nie mogłam sobie poradzić. Nie chcę wpaść ponownie w takie gówno, nigdy więcej.
|
|
 |
|
I pierwszy raz poczuć się i być naprawdę kimś. /Onar.
|
|
 |
|
Boję się zostać sama. W pewien sposób boli mnie myśl, że ktoś świetnie się bawi, kiedy ja zwijam się w kłębek na kanapie, lub na jednej z ławek po drugiej stronie jeziora, usiłując pohamować płacz. Przeraża mnie wizja spędzania dni bez osób mi bliskich, bez ich głosu, śmiechu, bez tych twarzy, które rozpoznałabym nawet w największym tłumie. Może zachowuję się strasznie egoistycznie, ale boję się, że po raz kolejny mogę zostać odrzucona, odepchnięta na drugi plan. Nie chcę znowu kończyć jako druga, nie chcę być niczyją opcją 'b'. Jednym z moich marzeń, lub może bardziej pragnień, jest po prostu być tą najważniejszą. /pierdolisz.
|
|
 |
|
Chyba wszystko wraca do starego stanu, nawet na moblo wszystko zostało ogarnięte. Tylko kurwa ze mną nadal coś nie tak.
|
|
 |
|
Czasami myślę, że urodziłam się od tyłu. Wiesz.. Wyszłam z mojej matki złą stroną. Słyszę słowa, przychodzące do mnie od tyłu. Ludzi, których powinnam kochać, nienawidzę. A ludzi których nienawidzę.. / Effy, skins'01
|
|
 |
|
Nie wiem, co się ze mną stało, ale czuję, jakby wszystko zaczynało się od początku. Pierdolone uczucie, które męczyło bez przerwy ostatnie pół roku, nieproszone wróciło. Ostatnie dwa i pół tygodnia wakacji, żyjąc w stanie "wieczna wyjebka" doprowadziło do tego, że zapomniałam o tych lamentach i koszmarach, które lubiły mieszać w mojej główce. Coś pękło, znowu boli. Znowu muszę przeżywać to, że nigdy nie byłeś mój, nigdy nie zależało Tobie na mnie i to, że nigdy mnie nie kochałeś. Uczucie bezradności, zazdrości, złości i żalu, niszczące moje dotychczasowe życie - witam z powrotem.
|
|
|
|