 |
|
potrzebuję twoich ust dwa cztery ha na dobę.
|
|
 |
|
codzienność jest okrutna, życie to prostytutka, a szczęście w kartach i miłości chyba tylko Bóg ma.
|
|
 |
|
myślisz, że jesteś inny? synu otwórz oczy - narkotyki i alkohol to codzienność chleb powszedni w domu chlew w bani mętlik, a w duszy śmietnik.
|
|
 |
|
jak masz problem z głową, to chłopaku nie ćpaj bo, będzie po nocy cię prześladować wiedźma
|
|
 |
|
siedzę sobie w domu, nie standardowo w klubie. nie przeszkadzam nikomu, a w domu siedzę, bo lubię
|
|
 |
|
tylko weź mnie szturchnij, a jutro Twoja mama może nie poznać córki
|
|
 |
|
przyjaźń pomijam, miłość to chłam, przeliczana na ilość ran, ran, które zadam i ran które mam. poukładaj mój bałagan.
|
|
 |
|
nie mów mi w co mam wierzyć, bo dziś to jebię, od paru lat już nie wierzę tu w nic prócz siebie
|
|
|
|