 |
Od wielu dni nic nie mówiła, tylko płakała.
|
|
 |
“Przecież ja, bez ciebie, to nie ja …”
|
|
 |
“Lepiej kochać, a potem płakać. Następna bzdura. Wierzcie mi, wcale nie lepiej. Nie pokazujcie mi raju, żeby go potem spalić.”
— Harlan Coben “Nie mów nikomu”
|
|
 |
Tak się w Tobie zakochuję, powolutku, pomalutku. Co znaczą dziś obietnice, że moje serce jest pilnie strzeżone i zakocha się dopiero, gdy rozum się zgodzi? Kpina, pomyślałabym. Wystarczy, że przywołuje sobie Twój zapach, te oczy, za którymi wiodę swoje ścieżki. Paliłeś znowu, ale było nam wesoło, ja też nie byłam sobą. Chcę częściej rozmawiać z Tobą o północy w zimną noc. Okrywać się Twoim ciałem i wiedzieć, że tu jest mi dobrze, że nic się nie liczy, poza tą chwilą.
|
|
 |
śmierć będzie najlepszym wyjściem.
|
|
 |
“Leżałem w ubraniu na łóżku i myślałem o tym, że stoją tu różne meble, leżą książki, wiszą obrazy, ale to wszystko nie ma sensu. Ja też tu leżę i też nie mam sensu.”
|
|
 |
Kochałabym Cię tak, że prawdopodobnie nikt już nigdy tak nie będzie. Byłaby dla Ciebie, tylko. Tym samym inny kochałby mnie tak, że nikt inny pewnie nigdy mnie już tak nie pokocha. Ale zataczamy błędne koło wciąż i wciąż, bo ja nie odwzajemniam jego uczuć, nie potrafię. Zbieg okoliczności, że siedzimy w gównie? Czy ta rzeczywistość jest serio tak pokręcona?
|
|
 |
Nie potrzebuję kwiatów, tego, byś padał przede mną na kolanach, kupował prezenty, zapraszał do kina i restauracji. Wali mnie to, ile masz w portfelu, na koncie. Chcę tylko byś mnie kochał i nazywał 'swoją Lady', Kochanie.
|
|
 |
Miłość przekracza wszystkie progi mojej dojrzałości. Serce w najwyższym stanie gotowości przyspiesza swój rytm.
|
|
 |
I to skomplikowane pojęcie życia. Rozterka młodości - kiedy wypada dojrzeć? Pewnie wtedy, gdy się jest na to gotowym lub gdy wymaga tego od nas sytuacja. Jak to poznać? Kto da przepis? Czuję się jak na krawędzi jakiejś cienkiej deski. Jak się przechylę w lewo to spadnę, ale jak w prawo tak samo. Zatem dojrzeć w końcu, spoważnieć? A może cieszyć się młodością, która już nigdy nie wróci i szaleć? A może by tak połączyć te dwie rzeczy? A może nie? Ciężko się rozstać ze swoim stylem bycia, ale zmienia się sytuacja, ludzie, świat. Wszyscy wymagają dorosłości. Powoli tracę cierpliwość do siebie i widzę, że pod ich wpływem się zmieniam. Ciężko w teatrze być sobą, widząc, że wszyscy grają. Jednocześnie się w tym zatracam... Tracąc gdzieś, czyniące nas wyjątkowymi - JA.
|
|
 |
Kim jestem? Już kompletnie bez znaczenia. Jedna ciemnowłosa świata dziś nie zmienia.
|
|
 |
nigdy nie pozwolę, żeby jakiś chłopak stał się całym moim światem. dlaczego? z jednej strony nie jestem pewna, czy potrafię jeszcze kochać, ufać, powierzyć swój los jakiemuś człowiekowi. z drugiej jednak zdaję sobie sprawę, że gdybym zaufała, gdyby to się stało, gdybym się zakochała a potem straciłabym tą jedyną, ukochaną osobę- umarłabym. nie poradziłabym sobie bez osoby, która byłaby dosłownie WSZYSTKIM [yolo]
|
|
|
|