 |
|
'wyskakujące biodro?' zapytał, gdy siedzieliśmy u niego na chacie. 'yep! chcesz zobaczyć?' zapytałam, wstając. przytaknął i też wstał. zaprezentowałam mu to, a ten usiadł, nie wiadomo czemu. 'boli?' zapytał, powstrzymując się od śmiechu. 'trochę' powiedziałam, biorąc jego rękę i kładąc sobie na biodrze. on wstał, a ja znów to zrobiłam, patrząc się mu w oczy. uśmiechnął się do mnie, po czym powalił mnie na kanapę i usiadł na mnie. 'groźne to?' zapytał, całując mnie po szyi. 'mogę mieć operacje. a nawet jeździć na wózku' powiedziałam, patrząc w sufit. 'zawsze marzyłem żeby się na takim wózku przejechać' odepchnęłam go i usiadłam szybko po turecku, przodem do niego. 'ja mówię poważnie. może być tak że będę na wózku popylała, rozumiesz?' powiedziałam, patrząc mu w oczy. 'i co z tego? myślisz, że mnie tak do siebie zniechęcisz? nie uda Ci się to. zbyt długo na Ciebie czekałem, żebyś mnie teraz jakimś wózkiem odstraszała' powiedział, całując mnie i rozpoczynając nowy rozdział w naszym życiu.
|
|
 |
|
czasami porzucamy ludzi, tylko dlatego, iż boimy się, że Oni zrobią to pierwsi, no nie?
|
|
 |
|
jeśli masz doła, najaraj się zioła!
|
|
 |
|
w dzisiejszych czasach chyba już nic nie istnieje. nic nie jest na zawsze, nic nie trwa wiecznie. chcę nabrać dystansu do wszystkiego co mnie otacza, abym nie musiała zawodzić się na niczym i nikim.
|
|
 |
|
Usiadłam w drewnianym domku przy ukochanym jeziorze, patrząc na deszcz i taflę owego jeziora. Uśmiechałam się sama do siebie, te miejsce kojarzyło mi się tylko z nimi, z najważniejszymi osobami w moim życiu. Z daleka słyszałam jego głos. Jego cudowny, męski głos, który sprawiał, że moje serce dawało o sobie znać. Kiedy spojrzałam na niego, stało się to, czego się po sobie spodziewałam: niekontrolowany uśmiech na twarzy, automatycznie wróciłam do pozycji siedzącej, patrząc się jak głupia na niego całego. 'co Tu robisz?' zapytał, stojąc. 'siedzę. chyba' wymamrotałam, zachwycona jego uśmiechem. 'chyba?' zaśmiał się, nie wiedząc czemu. 'rozpraszasz mnie' powiedziałam szybko, spoglądając to na niego, to na jezioro. 'co?' usiadł. zapowiadała się długa rozmowa. 'no kurwa. nie jesteś mi obojętny, nie chcę.. nie mogę' mówiłam, kiedy on wstał i podszedł do mnie. złapał mnie za ręce, przyciągnął do siebie i zanim nasze usta złączyły się, powiedział jedynie: 'wiem, co czujesz. przeżywam to samo.'
|
|
 |
|
Cz. 1 ... Mimo zatrzaśniętych drzwi , czuła że wciąż są otwarte . ' uwaga wchodzę ' powedział z żartem na ustach . Bez jakiej kolwiek reakcji wpakowala się na łóżko i zakryła głowę grubą poduszką by nie widział jej grymasu na twarzy . ' co będzie z nami , nie chcę byś wyjeżdżał ' wymamrotała odkrywając jedno z niebieskich oczu z pod poduszki . Uśmiechną się jak zawsze by złagodzić łzy spływające po jej policzku . W chwili gdy jej słodko zarumieniona twarz wyłaniała się z pod pościeli , poczuła palce delikatnie muskające gładkie plecy .
|
|
 |
|
Cz.2 .. Ciarki na ciele i ten spokój z myślą , że on nadal tam był , z nią , dawał wszystko . Gdy tylko jedna maleńka myśl o tym , że on niebawem zniknie wkraczała w spokój , ktrórego na prawdę nie łatwo było opanować . Ułożona do snu przy nim , zamykała na minutę oczy by po chwili od razu je otworzyć . Prawdą było to .. że on nigdy nie istniał . Siadywała w najmniejszych kątach i pisała listy , o tym jak krzyczy do siebie wołając nie istenijącą osobę na kolację składającą się z dwóch nakryć . Opowiadała mu wszystko . I wszystko stało się niczym ..
|
|
 |
|
'Kiedyś było inaczej , kiedyś nie znaliśmy słów , Pierdolę , Zajebiście , Wkurwiasz . A moje życie nie było bagnem . ' Czekanie opierało się na Cierpliwości , Miłość na wspieraniu się wzajemnie , a życie po to by do czegoś dążyć . Wszystko się zmienia , cierpliwość nie istnieje , miłość to przykrywka dla której większość ludzi zrobi wszystko , dla jednej chwili by potem ją stracić . A życie ? Życie nie ma celu , trzeba po prostu być , by po chwili tak po prostu zniknąć ..
|
|
 |
|
Cz.1. ' zjesz? ' ' zjem ' .. bielusieńka kuchnia lśniła czystością po ostatniej imprezie . Oczywiście po tym jak diabeł o anielskich ślepiach wszystko posprzątał . Po pomieszczeniu walały się zapachy nie z tej ziemi , męskich perfum , wytrawnych dań i chemii rzuconej na byłe , brudne blaty . Najpiękniejszym widokiem na całym świecie był On i jego godziny spędzone w kuchni , a zakładanie jego za długich bluz było jak dostarczenie sobie w żyły dużą dawkę adrenaliny . Nigdy nie wiadomo kiedy rozwścieczy się o kawałek ubrania , by chwilę potem zrzucić z niej niczym z lalki ....
|
|
|
|