 |
|
Jestem fałszywa wobec wszystkich. Oszukuję każdego, kłamię codziennie. Mówiąc, że jest okej, że go nie kocham, że kocham innego, kłamię. Nawet ze sobą już szczera nie jestem.
|
|
 |
|
Miej odwagę popełniać błędy, rozczarowania. Miej odwagę mówić co czujesz. Miej odwagę narzekać, kiedy coś Ci nie wyjdzie. To Twoje życie, nikt za Ciebie niczego nie przeżyje, a tym bardziej nie umrze. Także żyj tak, abyś nie marnował dnia na bezsensowne rozkminy, czy dołowania. Niejedno z nas, na łożu śmierci powie, że żałuje, że zmarnowało sobie życie, zamulając. Nie pozwól, byś to był Ty. Żyj kurwa, nie bój się żyć.
|
|
 |
|
On jest dostępny na gadu. Ten, którego cholernie mocno kocham i jestem w stanie zrobić dla niego bardzo dużo. Ten, który dał mi tyle szczęśliwych wspomnień. 'Napisze do niego, a co tam' Pomyślałam, kliknęłam na niego dwa razy, wypisałam krótką wiadomość i ... skasowałam. 'Tak właściwie, na co Ci to, dziewczyno?' Pomyślałam znów i włączyłam Pezeta. Rozum 1:986545324 Serce. Rozum, liczę na Ciebie, nadgonisz.
|
|
 |
|
Ej, laska. Miłość to nie jest dogadzanie drugiej osobie w łóżku za każdym razem, kiedy macie na to ochotę. Miłość to uczucie potężne, gdzie tak na prawdę nikt nie jest w stanie podać definicji. A tym bardziej nie Ty, nie odczuwając ani grama tego uczucia. Więc nie wmawiaj mi, że kogoś kochasz. A wiesz, domy łatwych, puszczalskich kobiet są, więc jak zapytasz swoich koleżanek, to powiedzą Ci, gdzie iść.
|
|
 |
|
Siedziałam na plaży, grzebiąc rękami w piachu, kiedy Ty z kumplami wbiegaliście właśnie do morza. Uśmiechałam się na samą myśl o tym, ale było już grubo po 22, więc nawet nie myślałam, by tam z nimi wskoczyć. Po jakiś 15 minutach wróciłeś wraz ze swoim kolegą, stając tuż nade mną. Ochlapaliście mnie wodą, ściekającą z waszych włosów i uciekliście, zostawiając mnie piszczącą i wycierającą się bluzą, jednego z nich. Nagle, zamiast piasku czułam męskie, mokre i lodowate ramiona, nie ogarniam co się dzieje. Rozglądałam się wokół, widząc tylko zajarana twarze kumpli. Zanim zdążyłam pisnąć, czy coś, byłam już cała mokra w morzu ze swoim ukochanym obok mnie. Zaczęłam piszczeć, krzyczeć, że mi zimno, że się doigrasz i że Ciebie nienawidzę. 'Słodko wyglądasz' Powiedziałeś, składając pocałunek na moich zimnych ustach, tym samym rozgrzewając całe moje ciało.
|
|
 |
|
Kiedy po raz pierwszy wezmę pierwszy oddech bez Ciebie, zapiszę to w kalendarzu.
|
|
 |
|
Cofnij się w czasie, przeproś tam, gdzie powinieneś i wróć do mnie na zawsze.
|
|
 |
|
prawdziwy mężczyzna to nie ten, który poda Ci rękę, kiedy przewrócisz się, potykając o sznurówkę swoich trampek. prawdziwy mężczyzna to ten, który Ci je osobiście zawiąże, nie zważając na Twoje protesty, że nie trzeba bo skoro w szpilkach się nie zabiłaś to w trampkach tym bardziej Ci to nie grozi.
|
|
 |
|
- widzisz ten nóż? - spytała, wyciągając narzędzie trzymane w swojej dłoni ku niemu. nacięła delikatnie wnętrze swojej dłoni. stał jak wmurowany, nie wiedząc o co chodzi. - tak będzie płakać moje ciało z tęsknoty za twoim dotykiem. - wydukała, wskazując na sączące się kropelki krwi z jej dłoni. wybuchnęła spazmatycznym płaczem. - a tak będzie płakać moja dusza. - powiedziała. - przykro mi kochanie. chociażbyś nie wiem co zrobiła, to koniec. nie weźmiesz mnie na litość. - powiedział, biorąc do dłoni kurtkę. - zaczekaj! pokażę Ci jeszcze tylko jak będzie płakać moje serce! - krzyknęła. zatrzymał się, tuż przed drzwiami. gwałtownym ruchem, wbiła kuchenne ostrze w swoją klatkę piersiową. - właśnie tak. będzie cichutko łkało, zwijając się z bólu, tam wewnątrz. - powiedziała, osuwając się na ziemię.
|
|
 |
|
słucham głosu serca. podążam za nim jak małe cielaki za swoją matką, zaraz po urodzeniu. prosi mnie o przerwę. prosi o urlop od bicia. przecież nie jestem w stanie mu odmówić.
|
|
 |
|
a jak kiedyś spotkam tego kogoś, kto robi to coś z moim życiem to zabawię się w Hitlera.
|
|
|
|