 |
|
-jesteś wulgarna! -co ty kurwa tam pierdolisz?!
|
|
 |
|
nienawidzę swojej nieśmiałości!
|
|
 |
|
i mimo tego że tak cholernie mi na Tobie zależy, gdy spytasz się czy coś do Ciebie czuję - zaprzeczę.
|
|
 |
|
czasami mam wrażenie że się wylogował i zapomniał hasła aby się z powrotem wklepać.
|
|
 |
|
zapotrzebowanie na Ciebie z każdym dniem wzrasta.
|
|
 |
|
przegoniła grubą warstwę ciemnych chmur. poczuła szczęście. uwolniła siłę ze swojego ciała. życie nabrało barw. uśmiech urozmaicił świat. //cukierkowataa
|
|
 |
|
bo czasami słowa są zbędne. znaczniej potrzebniejsze są gesty i czyny. //cukierkowataa
|
|
 |
|
mówił że mnie kocha, tylko szkoda że moje serce już w to nie wierzy.
|
|
 |
|
a gdy minęłam go na ulicy to.. nic, kompletnie, zero reakcji, nie czułam już żadnych motyli w brzuchu, a moje serce biło w normalnym rytmie.
|
|
 |
|
kolejna tabliczka czekolady i obawa, że znowu pójdzie coś nie tak, że kolejny raz będzie miała podpuchnięte oczy od płacz. bała się nie przespanych nocy i ciągłych myśli "co by było gdyby?" //cukierkowataa
|
|
 |
|
siedzieli razem w klubie przy barze popijając drinka. zanim przyszli pokłócili się. "jeśli chcesz wracaj do domu, ja zostanę jeszcze." powiedziała stanowczo, poważnym głosem. "Chyba sobie żartujesz nie zostawię cię tu samą" spojrzał ma nią obrażoną miną. "jak chcesz." odwróciła się na pięcie i skierowała na parkiet gdzie wszyscy tańczyli. bawiła się w najlepsze wiedząc że on siedzi wkurwiony i obserwuje ją. podszedł do niej nieznajomy koleś i zaprosił to tańca. zgodziła się. kiedy zbliżał się czwarty taniec już jej nie było w klubie była w drodze do domu a chłopak który z nią tańczył obmywał swoją twarz w męskim kiblu ze krwi.//cukierkowataa
|
|
 |
|
kiedyś liczyłeś się tylko ty, dziś liczy się dla mnie wszystko, oprócz ciebie.
|
|
|
|