 |
|
On kochał piwo, ona raczej wódkę. Przejmował się chwilą, ona raczej jutrem.
|
|
 |
|
Więc nie odchodź teraz, kiedy jesteś dla mnie wszystkim
|
|
 |
|
Uświadamiasz sobie jak bardzo kogoś kochasz, gdy nie umiesz opisać tego przy użyciu słów ♥
|
|
 |
|
Wątpię, wątpię w Ciebie, czasem już myślę, że odejdziesz że nie wytrzymasz mnie za to kim jestem ja nie potrafię zmienić swoich myśli w moment ja nie potrafię więcej uwierz, że to co robię jest wszystkim co potrafię gdybym mogła dać więcej, dałabym, bądź pewien czasem mam wrażenie, że zostanę sama bez Ciebie że nie zniesiesz tego co potrafię zrobić w nerwach. .
|
|
 |
|
Potrzebuję więcej czasu, daj mi chwilę chociaż,
parę minut na godzinę, wolny weekend, przynajmniej raz na tydzień. .
|
|
 |
|
Będę pić, palić, i mogę trafić do szpitala, kogo to będzie obchodzić, na pewno nie Ciebie, uwierz.
|
|
 |
|
Kochała go ,choc wiedziała,ze nigdy On nie pokocha jej`
|
|
 |
|
Wierzyła w sny tak jak nie wierzył nikt , bywały dni gdy nie miała po co żyć.. '
|
|
 |
|
szli jak w każde jesienne popołudnie na spacer, zawsze tymi samymi alejami. on, zmieszany niezręczną ciszą, w końcu się odezwał.
- skarbie, czy coś się stało?
- jej oczy napełniły się łzami. po chwili zaczęła krzyczeć.
- czy Ty mnie jeszcze, ku^wa, kochasz?
- ludzie patrzyli się na nią jak na skończoną idiotkę, jednak to ją nie obchodziło. jak przez mgłę, widziała tylko jego.
- dlaczego pytasz? przecież wiesz...
- wpadła w jeszcze większy gniew. w jeszcze większy płacz. - mam Ci przypomnieć?!
właśnie minęliśmy drzewo, pod którym przytuliłeś mnie pierwszy raz. za każdym razem, kiedy przechodziliśmy koło tego dębu,
przytulałeś mnie po raz kolejny. mam mówić dalej?!
- nie kocham Cię. - odszedł.
|
|
 |
|
Czy gdybyś zobaczył spadającą gwiazde , byłabym Twoim zyczeniem?
|
|
 |
|
To nie tak, że już Cię nie kocham. Po prostu znudziło mi się czekanie na Ciebie i na to aż w końcu dorośniesz.
|
|
 |
|
- Czego szukasz? - Miłości. - Ale w szafie? - A co kurwa, zabronisz?
|
|
|
|