 |
|
umarłam przez ciebie, chociaż właśnie dla ciebie tak pragnęłam żyć
|
|
 |
|
może poznała mnie na trzeźwo, chociaż sama brała prochy
może chciała przestać brać, miała szatynowe włosy
może wcale jej nie znałem, chociaż znali ją chłopcy
z tych tanich domówek, gdzie sie piło tanią wódę
|
|
 |
|
mówię: "Odchodzę", teraz to nic nie znaczy
bo ona sama stąd odeszła, dawno odłożyła karty
|
|
 |
|
tam, gdzie przestawał człowiek być człowiekiem, pięknie mówił o przyszłości potem niszczył siebie.
|
|
 |
|
jesteśmy zbyt dumni, by pokonać wyżyny i zbyt mali, by dotknąć nieba.
|
|
 |
|
Zwycięstw kopalnię odkryj w sobie!
Wszystko siedzi w twojej głowie!
|
|
 |
|
otwieram oczy & pustka. Sen na jawie.
|
|
 |
|
Widziałam tyle łez, słyszałam tyle westchnień,
Tyle razy nie chciałeś mnie, a ja wciąż jestem.
Uciekasz ode mnie, potem zawsze wracasz
Powiedz, kochasz? Czy tylko czasem lubisz płakać?
|
|
 |
|
Śnię, o twoich ustach byś krzyczała moje imię
już nawet nie pamiętasz pierwszego dotyku w zimie
|
|
 |
|
To co się zdarzyło jest już nie do odwrócenia, czas robi nam na złość bezpowrotnie nas już nie ma.
|
|
 |
|
Data ważności uczuć, mnie to nie obejmuje.
|
|
 |
|
I powiedz mi, czy wciąż go kochasz, gdy wiesz,
że już nic nie jest tak jak chcesz
i nie będzie już jak chcesz by było,
i teraz gdy już wiesz, że on nie jest tym, kim chcesz
czy wierzysz w miłość?
|
|
|
|