 |
Powinieneś kurwa klęczeć przed nią jak ostatni żebrak. Obsypać ją wszystkim co najlepsze i gdyby chciała to zapierdalać po tą gwiazdkę z nieba, zabrać ją na wycieczkę do Eldorado i zrobić wszystko żeby czuła się jak księżniczka. Powinieneś płakać za każdym razem kiedy ona jest nieszczęśliwa, wyć powinieneś. Masz być dla niej ideałem, rozumiesz? Masz być tym jebanym księciem na białym koniu, bo choć byłeś skurwysynem to ona nadal patrzy na Ciebie z tą miłością w oczach i nadal w Ciebie wierzy, nawet jeśli wszyscy zwątpili. Nosi tyle ran przez Twoją osobę, a nadal ma wyciągnięte ręce, gdybyś potrzebował pomocy, zawsze jest dla Ciebie i nigdy się nie odwróciła, nawet kiedy policzkami płynęły potoki łez, bo znowu odpierdalałeś. Ta dziewczyna jest Twoim cudem i choć tak kurewsko ją zniszczyłeś, to nikt nie kocha Cię tak perfekcyjnie jak ona. Doceń to. To jest Twoja szansa żeby wszystko naprawić.
|
|
 |
Bo z Tobą jest mi tak dobrze :)
|
|
 |
Jak już jesteś to weź zostań ; *
|
|
 |
Teraz czuję, że to prawdziwy koniec. Podobno jeśli przekroczy się jakąś granicę bólu, wszystko zaczyna się układać, bo po prostu przestajesz oczekiwać czegokolwiek od świata. To właśnie dzieję się ze mną. Już mi nie zależy, abyś wracał i szczerze, już nawet nie boli mnie fakt Twojego odejścia. Zaczynam od nowa.
|
|
  |
''Czy kiedykolwiek kochałeś kogoś tak bardzo, że dałbyś sobie uciąć za niego rękę? Nie, nie w przenośni, dosłownie - czy oddałbyś za niego rękę? Kiedy wiedzą, że są twoim sercem I ty wiesz, że byłeś ich zbroją I zniszczysz każdego, kto spróbowałby je skrzywdzić..''
|
|
 |
Nie chcę już niczego, bo mając Ciebie mam wszystko.
|
|
 |
"Kocham Cię, bo Ty jestes moim ideałem :*".
|
|
 |
Nawet nie wiesz ile ta 'ćpunka' by dla Ciebie zrobiła.
|
|
 |
Umieraj z krzykiem na ustach.
|
|
 |
Lubię cię, lubię cię za bardzo, będzie bolec. To takie dziwne, gdy nagle od bardzo dawna zaczyna ci na kimś naprawdę zależec. Z jednej strony cholernie się cieszysz, jesteś przepełniony radością od koniuszków palców aż po włosy, skaczesz, śmiejesz się, tańczysz, posyłasz wszystkim najpiękniejsze uśmiechy, chesz żeby wszyscy cieszyli się razem z tobą. Z drugiej strony...nadchodzi ten moment, gdy siadasz, słuchasz ulubionej piosenki i zamykasz oczy. Uświadamiasz sobie, że to się nie uda, że będziesz cierpiec, że tak byc nie powinno, że to nie ma prawa sie powiesc. Zdajesz sobie sprawę jak bardzo nie wierzysz w siebie, jak bardzo boisz się próbowac, jak często się poddajesz. Boisz się zaryzykowac, boisz się poddac emocjom. Jak często się poddajesz? Jak często uciekasz? Jak często się boisz? Jak bardzo nie chcesz patrzec w lustro? Jak bardzo przez to wszystko nienawidzisz samego siebie? Jak bardzo?
|
|
 |
Nie brać rzeczy zbyt poważnie , robić co możemy najlepszego w danej chwili , życie uważać za grę a świat za boisko.
|
|
 |
Rzuć wszystko , pieprz odległość i choć mnie przytul :D
|
|
|
|