 |
|
Gdybym był magiem i mógł spełnić Twoje trzy życzenia,
to jak była by Twa prośba? Powiedz mi. / Bas Tajpan.
|
|
 |
|
Czarne jak heban pierdolone orchidee.. / Buka.
|
|
 |
|
Bo kiedy nie ma Ciebie, niewiele istnieję. Wiem, że tak trzeba, ale kurwa oszaleję.. / Buka.
|
|
 |
|
Ludzie zawsze widzą to co chcą widzieć
Znów się stoczyłeś z powrotem pijesz
To obca ziemia, jesteś jak wróg
Najchętniej by Cię zamknęli, wyrzucili klucz
Zaciśnij zęby, sam niczego nie zmienisz
Uśmiechnij się, ręce schowaj do kieszeni
|
|
 |
|
Fałszywe mordy, które były ze mną
Dziś ich uprzejmość jest dla mnie obelgą
Kto jest kto, kto szczery, kto hipokryta
Komu każde słowo jak piasek w zębach zgrzyta
Uciekasz, bierzesz rozbieg, skaczesz ze skały
Modlisz się w duchu by anioły Cię złapały
Znów zabijasz swego Boga, kryzys wiary
Są rzeczy nad którymi nie mamy władzy
|
|
 |
|
Tu gdzie czyści jak łza, jak serce Chrystusa
Wychodzi zawsze od czarnego scenariusza
|
|
 |
|
Wspomnienia jak oblazłe z farby drzwi
A tamte dni jak światło starej żarówki
Rdzawe zacieki i obdrapany tynk
To przyjaźń? Może lepiej o tym nie mówmy
Te słowa chrzęszczą jak szkło pod podeszwą
Trzeszczą? Chuj z tym, jebać to zresztą
Mam swój zamknięty świat, z własnym olimpem
Ty zakłamaną twarz w stylu:
'Z deszczu pod rynnę' PIH < 3
|
|
 |
|
To co bylo juz nie wróci raczej na pewno
Czlowiek zaczyna zyc, gdy przestaje meczyc przeszlosc.
|
|
 |
|
Serce które kocha jest dręczone samotnością. / HuczuHucz
|
|
 |
|
Na moim ciele ciernie, życia kolce. / Pih
|
|
 |
|
Miałem kilku ziomów, których już nie ma.
Dziś zamiast matek w domu przytula ich matka ziemia. / Pyskaty
|
|
 |
|
Na jednej dłoni zliczę tych zwanych bliskimi.
Ci co stoją za mną, są moją definicją. / Rudy MRW
|
|
|
|