 |
|
nadal pamiętam tamtą chłodną noc, kiedy umierając z zimna On otulił swą bluzą, przytulając do siebie powoli zaczął zatapiać się w mych drżących wargach po czym, uśmiechając się po cichu dodał, że ich smak jest najcudowniejszą rzeczą jaka kiedykolwiek mogła Go spotkać. przyrzekał, że będzie zawsze obok choćby miał przez to skonać, to będzie do końca, pocałował w policzek i łapiąc za rękę poprowadził za osiedla gdzieś, gdzie słońce znikało za horyzontem. | endoftime.
|
|
 |
|
usiądź obok okrywając swą bluzą me zmarznięte ciało, delikatnie przytul tak abym w twych ramionach poczuła się bezpiecznie, bym poczuła twe ciepło, którego nagle zabrakło. spójrz głęboko w oczy, wyczytując z nich wszystko czego pragniesz, może widząc strach, który przeszywa z dnia na dzień coraz bardziej, zdasz sobie sprawę jak bardzo Cię potrzebuję. | endoftime.
|
|
 |
|
Choć ja i Ty, to kilometry lub odległość, to jak dziecko, nieświadomy pójdę za Tobą, nie obchodzi mnie odległość. Choć nie jesteśmy blisko, ufam bezgranicznie, może to głupie, ale wolę ufać przez moment, niż żałować całe życie. /podobnopopierdolony
|
|
 |
|
'mówił że by za nią umarł, kurwa nigdy nie widziałem, żeby ktoś się tak rozumiał. wpadał z nią, pił, znał umiar, ona miała czuć się dobrze, on miał czuwać. coś pękło, kiedy przyszła codzienność, i wiesz co, zaczęli żyć na odpierdol.' Bonson, Matek.
|
|
 |
|
wyobraź sobie, że moje usta są Twoją własnością, każde z bić serca i każdy oddech zadedykowany jest tylko dla Ciebie. to Ty powodujesz momentalne uniesienie kącików mych ust, nawet wtedy kiedy nie mam na to ochoty. wyobraź sobie, że jeśli byłaby taka konieczność to oddałabym własne życie byś mógł żyć. doceń te słowa, to, że jestem i chcę być obok pomimo tego co nas dzieli. | endoftime.
|
|
 |
|
uwielbiaj ją za wszystko i za nic, tęsknij za każdym razem kiedy to możliwe. myśl o smaku jej ust, zapachu ciała i kolorze tęczówek każdej nocy, przed snem. zasypiaj z imieniem na ustach, w snach zabijając ją kilkaset razy. a nad ranem, w łóżku przykryj ją swym ciałem, przywitaj lekkim muśnięciem warg i słodkim 'dzień dobry kochanie'. | endoftime.
|
|
 |
|
paliła zabijając się od środka tak powoli, sekunda po sekundzie coraz bardziej. każdego dnia zadając sobie ból, który jako jedyny pobudzał do życia. z czasem stał się on przyjemnością, jedną z najlepszych rzeczy, które mogły ją spotkać. krew na kafelkach w łazience to marna monotonia, wbity w skórę ostry kawałek szkła i echo jej słów odbijające się od ścian. wspomnienia wypisane na rękach pozostaną pomimo tego jak jest, blizny na nadgarstku za każdym razem dadzą do myślenia. | endoftime.
|
|
 |
|
a dziś zwinę się w kłębek pod kołdrą, zapomnę o bólu, zasnę. / ravennn
|
|
 |
|
wiesz, kiedy któregoś ranka wyjdziesz ukradkiem z łóżka myśląc że jeszcze śpię i pójdziesz boso do kuchni zrobić kawę, ja cichutko wstanę, założę na siebie Twoją koszulę, otulę się jej zapachem i na paluszkach podejdę do Ciebie, zakryję Ci oczy i cicho szepnę "zgadnij kto to?" a Ty odwrócisz się, złapiesz mnie i zaniesiesz z powrotem do łóżka, gdzie będziemy dosypiać w walce o poduszkę. / ravennn
|
|
 |
|
lubię swoją leniwość, wyprężoną jak kot, nagrzaną popołudniowym słońcem,
która dozgonnie oddana leży u mych stóp i łasi się co chwilę, lubię słońce parzące w kark, prześwietlające myśli i byłoby pięknie, gdyby nie moje zbyt bardzo rozedrgane serce. / ravennn
|
|
 |
|
lubię gdy wiatr plącze mi włosy, gdy czuje na plecach jego świszczący oddech i równocześnie pieszczotę promieni, które prześwietlają moje myśli. a w nich tak dużo Ciebie, tak dużo jeszcze ciepłych wspomnień. za chwilę zanurzę się w ciemności mając przy sobie Twoje ramię i będę zdecydowanie najszczęśliwszą osobą na świecie. / ravennn
|
|
 |
|
nie mogę uwierzyć, że te wakacje upłynęły tak szybko. chwile przesypały się jak piasek przez palce, przeminęły.
to były zdecydowanie udane dwa miesiące, mam tyle wspaniałych wspomnień, tyle momentów do zapamiętania i zatrzymania w sercu. będzie mi brakowało zwyczajnych rzeczy: spania do jedenastej, mycia włosów o dowolnej porze dnia, wychodzenia z domu na wiele godzin, późnych powrotów ciemną nocą, nałogowowego oglądania csi, szumu w głowie, beztroski w sercu, słońca, biegania po łące w oczekiwaniu na zachód, zakupów, wyjazdów...mogłabym tak wymieniać godzinami, a i tak nie wypisałabym tu wszystkiego. mimo, że to już koniec, ja jestem szczęśliwa, bo spełniłam tyle marzeń, zrealizowałam tyle planów i spędziłam tak piękne chwile z ludźmi, których kocham, że aż nietaktem byłoby się teraz smucić. jestem gotowa na to, co ma przynieść przyszłość i wiem, że przywitam to z uśmiechem nawet jeśli teraz trochę mnie to przeraża. / ravennn
|
|
|
|