 |
|
Nie mam przyszłości, obleje maturę, bo nie umiem pisać wypracowań, co jest kompletną, kurwa, parodią, do tego całą pielgrzymkę przechodziłam kompletnie pijana, zaczepiając na mieście obcych ludzi, zamiast iść się pomodlić o coś tam i coś tam jeszcze, jak reszta mojej grzecznej klasy i Bóg mnie ukarze i spierdolę na całej linii, a przecież nie mogę, muszę skończyć szkoły, muszę mieć pracę, cholera muszę mieć za co palić.
|
|
 |
|
nie chcę tak po prostu pożegnać się i odchodząc, zostawić po sobie miliony wspomnień, wspólne marzenia i sny zakopane gdzieś na dnie Naszych serc. nie chcę zapomnieć o tym co Nas łączyło a co dzieliło, o każdym Twym uśmiechu i zaufaniu, którym zawsze darzyłam ponad wszystko. nie potrafię i nie chcę wyrzucić Cię z serca, wymazując z pamięci szczęście, które dawałeś mi swą obecnością.
|
|
 |
|
wczoraj - kochałam. dziś - nienawidzę / i.need.you
|
|
 |
|
Jak szybko można znienawidzić? / i.need.you
|
|
 |
|
Ginę, tracę siebie. Dzień za dniem coraz bardziej. Coraz mniej mnie. / i.need.you
|
|
 |
|
nie daj sobie wmówić, że to co łączy nas, nic cie warte jest / i.need.you
|
|
 |
|
na ustach smak pocałunku. tego ostatniego. / i.need.you
|
|
 |
|
Boże spraw, żeby beze mnie nie mógł żyć. / i.need.you
|
|
 |
|
Zapamiętaj, nigdy nie oszukuj samego siebie. Nigdy nie wmawiaj sobie, że zapomniałaś jeśli wciąż pamiętasz. Nigdy nie wmawiaj sobie, że nie kochasz jeśli tak nie jest / i.need.you
|
|
 |
|
Wstajesz i na niczym ci nie zależy. Znasz to ? / i.need.you
|
|
 |
|
Tłuczesz mi się po głowie, wypierdalaj, bo trzaskasz drzwiami.
|
|
 |
|
Rzucałam skurwiela, a jakże, myślał, że może robić mi wodę z mózgu, a ja się nie zorientuje, myślał, że może przemycać w pozornie zwyczajnych zdaniach, poukrywane docinki i potwarze, zdawało mu się, że nie zauważę jak bardzo jest fałszywy, liczył na to, że będę jak jego byłe, naiwne, puste niunie, myślące tylko o fiutach i paznokciach, podatne na manipulacje i gierki, myślał, że pozbawi mnie poczucia własnej wartości, że jest tak wspaniały, że dla niego przestane być sobą, głupi szczeniak; więc rzuciłam go, a On, a On nagle co 2 wieczory płacze mi w słuchawkę i przestaje istnieć dla niego ktokolwiek, rzuciłam go a On nagle przestał być skurwielem, za późno, sorry.
|
|
|
|