 |
|
Największym błędem jest udawanie,
że to co nas boli, jest dla nas obojętne.
|
|
 |
|
są takie kwiaty, których nie wolno zrywać. są
tacy ludzie, dla których warto oddychać, są takie miejsca, do których
warto wracać, są granice, których się nie przekracza.
|
|
 |
|
dlaczego jak się przypadkiem spotykamy to tylko ja czuję tą niezręczność Ty zachowujesz się jak gdyby nigdy nic po prostu przechodzisz obok mnie czasem nawet nie dostrzegając mojej obecności
|
|
 |
|
idealny to może być makijaż, a nie mężczyzna.
|
|
 |
|
uwielbiam czuć Twój oddech na szyi < 3.
|
|
 |
|
Zdesperowana nastolatka,
która straciła miłość swojego życia.
|
|
 |
|
znalazłam usta, których kształt kocham, gdy się śmieją. ;*
|
|
 |
|
Dopóki nie poznałam Ciebie nie wiedziałam,
że tak bardzo można chcieć o kogoś walczyć..
|
|
 |
|
CHYBA DAWNO NIE BYŁO TAK CH*OWO -,- .
|
|
 |
|
nie pojmuję sposobu w jaki to wszystko zniszczyliśmy. nie wiem którędy dopuściliśmy do siebie całą tą toksyczność. jak pojawiło się między nami tyle niedomówień - między dwojgiem ludzi, którzy mówili sobie wtenczas o wszystkim, analizując nawet zjedzone śniadanie. wybraliśmy inne drogi na tamtym skrzyżowaniu, nie przeczuwając, że zarówno u mnie, jak i u Niego, pojawią się przeszkody nie do pokonania w pojedynkę.
|
|
 |
|
coraz dziwniej smakuje ta wódka, mieszająca się z kolejnymi łzami o słonym posmaku.
|
|
 |
|
na twarzy miałby wypisane zdziwienie. bynajmniej początkowo, stopniowo pojawiłaby się także domieszka złości, która z każdą sekundą przybierałaby na sile. prędzej czy później zacząłby krzyczeć coś o tym jak zawiódł się na mnie. złapałby w dłoń przezroczystą butelkę i roztłukł ją o ścianę, kalecząc się, a ja patrzyłabym tylko na resztki spływającej wódki na podłogę. wygłosiłby przemowę o moim braku hartu ducha, który miał przeze mnie przemawiać. powiedziałby szereg raniących słów, zacisnąłby boleśnie palce na moich ramionach, katowałby mnie bezdusznie. ale to wszystko nic... ważne, że byłby.
|
|
|
|