 |
|
zdyszana ominęła ostatni schodek na siódmym piętrze Jego bloku. stanęła przed drzwiami unosząc dłoń ku dzwonkowi. chwilę się zawahała , po czym z ogromną determinacją przytrzymała biały przycisk. zrobiła lekki krok do tyłu czując na plecach powiew chłodnego wiatru. wzięła głęboki oddech patrząc jak powoli uchylają się drzwi. otworzył je szerzej, stając przed Nią w rozpiętych spodniach i bez koszulki. pociągnięciem ręki ogarnął roztrzepane włosy patrząc się swoim pociągającym spojrzeniem. chciała już do Niego podejść, rzucić mu się w silnie zbudowane ramiona i wyszeptać ' tęskniłam, wiesz? ' . ale nie zdążyła, pod Jego ramię wdrapała się mała blondynka owinięta w biały ręcznik. pocałowała go w policzek gładząc Jego dobrze zbudowane ciało. serce zabiło Jej szybciej, łzy same zaczęły spływać z zaczerwienionych z bezsenności oczu. wycofała się, szybko zbiegając po schodach. piętro niżej upadła, zanosząc się głośnym szlochem. a On ? zatrzasnął za Nią drzwi świadomie raniąc dalej . [ yezoo ]
|
|
 |
|
to co było między nami poszło w zapomnienie
|
|
 |
|
nie chce patrzeć na świat, którego nie zdołam zmienić.
|
|
 |
|
czułam, że czujesz to co ja, może się mylę
|
|
 |
|
wszystko to by było na tyle,
miłosna historia trwała tylko chwilę
|
|
 |
|
a kiedy zatęsknisz, to pamiętaj, pozwoliłeś mi odejść
|
|
 |
|
możesz wychylić do dna nawet litra, a jednak,
nie odnajdziesz uczuć w dużych cyckach bez serca
|
|
 |
|
pozostało mi wpatrywać się w dym papierosa,
zastanawiać się nad tym co już spierdoliłam,
a czego jeszcze nie zdążyłam spierdolić
|
|
 |
|
jak raz coś spierdolisz
nie licz na duplikat dobrej woli
|
|
 |
|
niech serce Tobą kieruje nich muzyka w nim płynie..
|
|
 |
|
nie jesteś dla niego zbyt dobra, niezbyt
by stanął za tobą, gdy świat jest przeciw
|
|
 |
|
Ludzie, którzy piją są dla mnie niczym... niczym bracia.
|
|
|
|