 |
|
Kochanie bede na pewno , wracam do Ciebie , wracam dziś
Kiedy nie ma Cie ze mną , w mojej głowie czarne myśli . . .
|
|
 |
|
uprawiam seks z melodią w bicie
|
|
 |
|
Życie, kocham Ciebie nad życie!
|
|
 |
|
MÓWISZ:
"COKOLWIEK SIĘ ZDARZY I TAK KOCHAM ŚWIAT"
|
|
 |
|
"Pamiętam to dobrze, pamiętam cały czas,
zajebiste stare czasy, które obudziły w nas (co?)
nadzieję! Czas zapierdala, a ryj mi się śmieje,
choć starzeję się przy tym,
głęboko w pamięci świat wspomnień ukryty,
wspomnienia jak bity, pozostawiają ślad,
pamiętasz to dobrze, pamiętam też i ja,
(pamiętasz tamtych ludzi?) proste że pamiętam,
(pamiętasz tamte miejsca?) w nich siła zaklęta,
(pamiętasz na wirażu ominięty stopu znak?)
pamiętam to dobrze, Ty, a pamiętasz jak?
A pamiętasz jak?"
|
|
 |
|
"(...) Ty też bądź dobrej myśli, a wszystko się ogarnie (...) jedno Ci powiem - wysoko trzeba mierzyć, dzieciaku będzie dobrze, pomogę Ci w to wierzyć, krytyka mnie pierdoli, szkoliłem się na blokach (...)"
|
|
 |
|
podążała właśnie chodnikiem zgrabnie wykonując kroki na swoich kilkunastocentymetrowych szpilkach. ubrana w jesienny , rozpięty płaszczyk i zarzuconą na ramieniu torebkę błąkała się po sklepach w poszukiwaniu jakiegoś szału cenowego. w końcu, z braku chęci i siły postanowiła pójść do najbliższego parku, by spokojnie móc wygrzać twarz w ostatnich chwilach gorących promyków słońca. idąc, już z oddali ujrzała Jego osobę. poprawiła niezdarnie włosy, po czym odważnym krokiem przyspieszyła tempa. wzięła kilka głębokich oddechów, a chwilę później stała już z Nim twarzą w twarz. spuściła wzrok na dół chcąc ominąć Jego osobę. przypadkowo strąciła ramieniem butelkę piwa, którą trzymał w dłoni. dźwięk tłuczonego szkła rozległ się dookoła ich. oczekiwała raczej ' nic nie szkodzi, mała ' , a nie ' patrz kurwa co zrobiłaś ! ' . [ yezoo ]
|
|
 |
|
gardzę Tobą, chuju. [ yezoo ]
|
|
 |
|
już nie rusza Mnie nawet Twoje marne ' przepraszam ' . rozumiem, że w końcu pojąłeś jak wielki błąd popełniłeś, ale Twój czas się skończył. miałeś miłość, a wybrałeś plastik. teraz został Ci tylko Jej puder na twoim ciele i błyszczyk na ustach. [ yezoo ]
|
|
 |
|
lubię czasem usiąść z gorącym kubkiem cytrynowej herbaty w ręku, otulona grubym , wełnianym swetrem. spojrzeć w gwieździste, ale i zarazem chłodne niebo. opuszki palców momentami parzą się o gorąc kubka, a zęby lekko przygryzają wargi. uśmiecham się do siebie, po czym rysuję na zaparowanej szybie wielkie serce. z głośników wydobywa się cichy bit Pezeta, a pies na moim łóżku z lekka sobie pochrapuje. piję kolejny łyk herbaty i wiesz, jakoś mi już lepiej. nie płaczę, nie męczę się, nie użalam się nad sobą. jakoś to wszystko odpłynęło, jakoś mi po prostu lepiej. uwierzyłam w siebie i dziś mogę stwierdzić , iż wyleczyłam się z Ciebie, skurwielu. [ yezoo ]
|
|
 |
|
otwarła książkę z biologi w celu nauczenia się kolejnych pojęć na jutrzejszy sprawdzian. nie rozumiała zupełnie nic. zeszła na dół zrobić sobie gorące kakao, po czym znów usiadła do nauki. brała do ręki notatki, co chwilę sprawdzając wyświetlacz telefonu. brakowało Jej Go. brakowało Jej tych zabawnych kłótni o to, kto pierwszy ma przeczytać jakieś zdanie. brakowało tych silnych ramion, w które mogła się zawsze wtulić. tych ust, które były źródłem ciepła i namiętności. tych oczu, które potrafiły poruszyć serce. wzięła w dłoń komórkę, wybrała Jego numer, po czym łapiąc haust powietrza wsłuchiwała się w głuche sygnały. ' halo?' usłyszała głos jakiejś dziewczyny ' halo ? misia nie ma obecnie przy telefonie'. rozłączyła się rzucając komórką o ścianę. ujęła twarz w dłonie, po czym rzuciła się donośnym szlochem. zranił, znów, po raz kolejny , zapewne sądząc, że nieświadomie. [ yezoo ]
|
|
|
|