 |
|
pusty pokój, słuchasz mojego głosu
Twój los staje się częścią mojego losu
|
|
 |
|
ręce drżą, nie widzisz już świata ostro
nie musisz czytać gazet, wiesz jaki masz horoskop
|
|
 |
|
wole królem być w piekle, niż w niebiosach sługą
|
|
 |
|
to dla tych rymów żyje, to im oddałem dusze
|
|
 |
|
pseudo-kozactwo wkurwia mnie i drażni, wolę spokojnych ludzi ale odważnych
|
|
 |
|
żyjemy w czasach w których sam musisz sobie pomóc
|
|
 |
|
gdy jest w tym misja chuj ci do tego gdzie mam swą przystań,
ja nie od dziś gram od zawsze w zgodzie z prawdą -
ty powiesz: "on nie zasłużył" ja powiem: zasłużył już dawno
|
|
 |
|
świat jest pełen hipokryzji lecz też gdzieś ma swą prawdę,
lecz też gdzieś ma swój sens każdy kolejny słońca wschód,
a w okół w brud kłótni i zgód to czym karmi się lud
|
|
 |
|
choć łatwo wyprzeć się kłamstwa ono powróci,
zostanie prawdziwych garstka, ktoś nagle ucichł
|
|
 |
|
by nie stracić godności spojrzeć w lustrzane odbicie,
bez lęku idąc przez życie ku normalności i szczęściu
|
|
|
|