 |
|
nie dowiesz się z radia, telewizji, gazet kim naprawdę jestem i o czym naprawdę marzę
|
|
 |
|
więc robię głośniej, niech wybucha jak dynamit, lubię czuć drżenie podłogi pod stopami
|
|
 |
|
a przede wszystkim rozliczyć przeszłość, bo jeśli jutra nie ma, dziś to wieczność
|
|
 |
|
ludzie nie lubią czegoś, jeśli tego nie rozumieją, nienawidzą rzeczy, których nie mogą mieć. ludzie się boją wszystkiego, czego nie mogą pojąć i nienawidzą tego, czego musieliby chcieć
|
|
 |
|
im bardziej coś chcesz tym bardziej pożądasz, czym bardziej wiesz, że mieć czegoś nie można, czym bardziej nie możesz sprostać to odtrącasz to zamiast prawdę chcieć poznać
|
|
 |
|
ale siebie nie oszukasz, nawet myśląc na siłę, nie da się sprzedać wnętrza choćby za milion, i tyle
|
|
 |
|
nie żal mi, że wpadłeś w to, co pode mną kopałeś, chciałeś mi zadać ból, ale się przejechałeś
|
|
 |
|
impreza trwa! wszyscy pijmy do dna! za ten rap co w naszych sercach gra
|
|
 |
|
w samą porę nauczyłęm się podchodzić z dystansem, już wiem nie naprawię świata w jeden dzień
|
|
 |
|
to co dał mi hip-hop.. po prostu niezależność
|
|
 |
|
co jeszcze? wiem, pewność, z podniesioną głową idę i jest mi lekko
|
|
 |
|
nigdy nie dam ci o sobie zapomnieć, możesz być pewien, nie jestem z tych co dzwonią do siebie tylko w potrzebie
|
|
|
|