 |
|
ten świat uczy mnie być skurwysynem nic nie wzruszy mnie dziś już, zanim zginę chcę czuć, że żyję
|
|
 |
|
musimy maskować ból, ukrywać słabość... nie ma,że znikniesz by znaleźć się gdzie indziej
|
|
 |
|
a ja tylko chcę sam kierować swoim życiem, mówią, nie widząc, że ja też mam swoje uczucia, chce żyć po swojemu, podczas gdy wy chcecie zmuszać
|
|
 |
|
na chwilę, chociaż tak by złapać oddech i zebrać silę zanim znów wywalę się na mordę
|
|
 |
|
stawiam kroki razem z Tobą, nie za Ciebie i nie chce nawet w gniewie decydować za kogoś
|
|
 |
|
nie zabijaj w sobie uczuć, nie zabijaj, bo to grzech, piękne rzeczy w swoim sercu warto mieć
|
|
 |
|
z Tobą czy bez, raczej bez, raczej z rapem bo tylko w tym mam tego szczęścia skrawek
|
|
 |
|
na stole szklanka patrz, tańczy na ściankach kac, żar z niedopałka spadł i jak zapałka zgasł
|
|
 |
|
z rapem wyrosłem, lecz z rapu nie wyrosnę
|
|
 |
|
łączy nas muzyka, wypełnia muzyka, w duszy gra muzyka u każdego człowieka
|
|
 |
|
monotonnie mija kolejna chwila, zegar spogląda jakby chciał nas pozabijać
|
|
 |
|
spójrz mi prosto w źrenice niech widzę twe obietnice, bo chyba jestem krótkowidzem
|
|
|
|