 |
|
Siedzą w domu bez odzewu, chociaż wiedzą gdy brakuje, jak się poznasz, jest za późno nikt go tu już nie widuje.
|
|
 |
|
Jak pożyczam to oddaję, ważna życiowa zasada, ty też swoje długi spłacaj, ode mnie dobra rada.
|
|
 |
|
Nawet nie podbijaj do mnie, takich jak ty mam już paru, co nie mogą spłacić długu, ciągle im brakuje szmalu.
|
|
 |
|
Teraz życie na kredycie, każdy ma coś do spłacenia, on co miesiąc w banku raty, a ty krechę u dilera.
|
|
 |
|
Swoje długi pospłacaj, ode mnie dobra rada, kto w chuja wali, ten odpada, prosta sprawa.
|
|
 |
|
gdy patrzysz mi w oczy robisz z siebie biedaka, że czasem coś ci wpada, lecz i tak nie wystarcza.
|
|
 |
|
Czas leci, zapierdala, a ja wciąż nie widzę many, za to słyszę jaki znowu to nie byłeś najebany.
|
|
 |
|
Gdy patrzę tak na ciebie, to zaczynam mieć obawy, co się z tobą dzieje, całkiem inne były plany.
|
|
 |
|
Pieniądz tylko rzecz, bardziej liczą się zasady, kto się nie liczy z tym, ten se w życiu nie da rady.
|
|
 |
|
Liczy się spryt, i podjęte decyzje te liczne zmiany, których widać dzisiaj wpływ jest.
|
|
 |
|
I tak, od małolata, swoją ściężką latał powoli, rozważnie, by za wcześnie nie zejść z tego świata..
|
|
 |
|
Widział jak banknot, szybko spycha ludzi na dno.
|
|
|
|