 |
|
Przytul się, Przytul mnie,
Pozwól mi dotknąć tęczy,
Chcę byś dała mi się zmęczyć,
|
|
 |
|
Kocham ja dniem i nocą przecież wiem o tym
gdzie jest szczęście musza być kłopoty
niekiedy z głupoty a niekiedy z rozsądku
mogłem myśleć o tym na samym początku
teraz nie mowy słowem straciłem dla niej głowę
rozsadek problemy chwilowe rozwiąże je może
nie będzie potrzeby drastycznych Śródków podjąć żeby
a potem już kiedy kiedy wszystko się kruszy
oddaj serce ale nie oddawaj duszy
|
|
 |
|
za daleko zabrnąłem nic nie słyszę bo się zachłysnąłem miłością
to graniczy z fiołem koniec z młodością koniec z wolnością czasem tego za Malo
|
|
 |
|
zapomniałem się i oddałem się sprawie za bardzo
zauroczenie i przyzwyczajenie chyba raczej się nie zmienię
mam już jakieś doświadczenie chuj trafił instynkt mój
zatraciłem się całkowicie zmieniło się moje życie
dla szczęścia czy dla zguby
liczne przejścia i ponowne próby zejścia fiasko bo uczucia nie gasną
|
|
 |
|
DZISIAJ OLEWAM TĘSKNOTĘ I PRÓBUJĘ SIĘ POZBIERAĆ, TAK JAK TY OLAŁEŚ MNIE I OBOJĘTNE CI TO TERAZ... ; )
|
|
 |
|
przede wszystkim rozliczyć przeszłość, bo jeśli jutra nie ma, dziś to wieczność
|
|
 |
|
nie chcę wymazać tych wspomnień, co ty, chcę pamiętać każdy motyw
|
|
 |
|
pewne masz jak w banku, że nie będę się już starał
|
|
 |
|
jestem zdolny, bo potrafię wszystko rzucić w pizdu
|
|
 |
|
zabiłem wszystko, co czułem, z tego wszystkiego i tak chuj zrozumiesz, jak Cię okłamuję, to też czujesz? serce wieszam na fortepianowej strunie
|
|
 |
|
nie zabijaj tych uczuć, nie jestem jak większość, mogę pokazać Ci ból, lecz nie obojętność, Tobie też brakuje tchu, nie znam sensu gonitwy, gdy ten świat krępuje dłonie Nam, jak węzeł Gordyjski..
|
|
 |
|
zostań przy mnie na lodzie, gdy dożylnie na głodzie, ćpamy życie na co dzień
|
|
|
|