 |
|
z każdym dniem kochała coraz bardziej, myślała coraz więcej...
|
|
 |
|
nie ma miłości bez zazdrości, a zazdrości bez powodu ./ ansomia
|
|
 |
|
Kiedy zapragniesz różowego słonia, różowe słonie nagle pojawią się wszędzie dookoła – będą wabić cię z każdej wystawy sklepowej i okładki gazety, będą wysuwać trąby ze wszystkich kątów twojego pola widzenia. Kiedy zapragniesz takiego słonia z całego serca i z jakiegoś powodu okaże się, że nie możesz go dostać, zaczniesz mijać na ulicy setki osób prowadzących takie zwierzaki na smyczy, przytulający je i szczerzący się do ciebie w sposób „ Ja mam a ty nie!”.
|
|
 |
|
codzienne zadawanie sobie bólu staje się przyjemnością, krew na nadgarstkach a w oczach łzy, wspomnienia tamtych chwil nie pozwalają optymistycznie spojrzeć na własne życie. bierzesz kolejny buch, trzymając w sobie dym czujesz jakby płuca tak powoli kurczyły się, zabierając przy tym możliwość na oddech a wywołując coraz silniejszy ból. | endoftime.
|
|
 |
|
kiedyś cię miałam i to się liczy
|
|
 |
|
no a my , a my to się nie znamy już prawie .
|
|
 |
|
skoro pijemy za błędy to twoje zdrowie, skarbie ;> / nakurwiamy densem ! ;*
|
|
 |
|
kocham Cię, z każdym dniem coraz mocniej, kocham Cię, na milion różnych sposobów. kocham Cię i zawsze będę. niesamowite jest to jak bardzo można się przywiązać do drugiego człowieka, nieodwracalnie, bo nie daj Boże, jedyne co tym odwróceniem może być to teraz tylko śmierć. nie wyobrażam sobie już życia bez Ciebie, wtargnąłeś do mojego świata na stałe, już z niego nie wyjdziesz, nie wypuszczę :* . ! /misianicka
|
|
 |
|
powodujesz uśmiech na twarzy światełka w oczach i ciepło w sercu. powodujesz że ogarnia mnie szczęście tuli mnie miłość pragnie mnie radość
misianicka
|
|
 |
|
Uwielbiam gdy robisz mi malinkę i mówisz że to znak że jestem twoja. [heroinee]
|
|
 |
|
Są takie momenty, kiedy każdy z nas ma dość... dość krzyczących wiecznie rodziców, dość wysłuchiwania z ust mamy swoich wad, dość deszczu, dość upałów, dość łez wycieranych nocą w poduszkę, dość samotnych spacerów ze słuchawkami w uszach, dość wszystkiego. Wtedy najchętniej wybieglibyśmy z domu pakując w torbę portfel, prince polo, butelkę z mineralną wodą i ucieklibyśmy na dworzec czekając na pociąg do wiecznego szczęścia. Na pociąg do miejsca gdzie nikt nas nie zna, gdzie można by było ułożyć wszystko od nowa. Ułożyć tak jak sami tego chcemy. Pojechać w miejsce, gdzie moglibyśmy być reżyserami własnego życia.
|
|
 |
|
najtrudniej przemilczeć to, na co brak słów.
|
|
|
|