 |
|
Wszyscy mamy blizny, zbieramy je przez całe życie. Blizny po dziecinnych upadkach i szkolnych bójkach, po wyciętym wyrostku i po dziecku wyjętym z brzucha w chwili, kiedy jego serce przestawało już bić. Blizny po chwilach, gdy ciała nas zawodziły, nie spełniając naszych oczekiwań. I blizny wewnątrz, niewidoczne- od ostrych odłamków pijackiego krzyku rozpryskującego się po domu jak szkło ze szkolnego okna, od wyzwisk rzucanych w twarz na podwórku. Tych blizn nie pokazujemy nikomu, bo gdy je pokazujemy, ludzie odwracają głowy i zmieniają temat, a w najlepszym przypadku rozpoczynają licytację.
|
|
 |
|
Patrzysz na mnie rozumiejąc moje wady. Nie boisz się być ze mną, jesteś przy mnie bez obawy.
|
|
 |
|
Coś się skończyło, by mogło zacząć się coś lepszego
|
|
 |
|
Spaliła kolejnego papierosa rozdeptując pozostałosci na trawniku i ruszyła dalej przed siebie.Ze spuszczoną głową przeszła obok Jego domu nie mając odwagi by spojrzeć w okno Jego pokoju,w którym widać było poruszająca się sylwetke.Ledwo powstrzymując łzy przyspieszyła kroku i schowała sie za murek.Drżącymi dłońmi wyjęła ostatniego papierosa i spróbowała go odpalić,lecz nagle ktoś wyrwał jej go z ust-Co Ty wyprawiasz?!-krzyknął-Co Ty tu..?Jak?skąd wiedziałes?-spytała zaskoczona uwalniając krpole łez-Widziałem przez okno.Nie lubie jak palisz-objął ją ramieniem i zaczął prowadzic w stronę domu-Przepraszam-szepnęła na co on przyśpieszył kroku-Nie mówmy o tym.To było dawno-rzekł przypominając sobie jej zdradę,odejscie a potem prośby o wybaczenie-Mimo co sie stało nigdy nie przestałem Cie kochać i nie moge pozwolić,abyś przeze mnie wpadła w nałóg-rzekł objąwszy jej dłonie-odbiło mi,ale kocham Cie i chce by było jak dawniej-powiedział pozostawiajac na jej ustach delikatny pocałunek|| pozorna
|
|
 |
|
dziwisz się, że czasem się gubię? utknij pomiędzy kocham a nienawidzę wtedy zrozumiesz.
|
|
 |
|
-coś mi zimno ostatnio,-to samotność się do ciebie przytula/
|
|
 |
|
"za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami mieszkała sobie księzniczka",kurwa jak ja wszędzie mam daleko -powiedziała, rzucając korone o ziemie!
|
|
 |
|
nie noszę stanika kiedy nie muszę i nie staram się kiedy mi nie zależy.
|
|
 |
|
A Ty już rozkochałeś mnie w sobie .
|
|
 |
|
na szacunek trzeba sobie zasłużyć - to jedna z moich dewiz życiowych. więc kurwa, przepraszam bardzo, ale nie zamierzam szanować osób, które w moim mniemaniu i dla mnie nic nie znaczą. więc, droga Mamo, nie, nie zmienię swojego zachowania do wychowawcy, nie będę milutka, uprzejma i nie, nie przestanę przeklinać i bawić się. najwyższy czas to zrozumieć. / odpierdolciesie
|
|
 |
|
nie pożegnał się, jeszcze nie odszedł.../
|
|
|
|