 |
|
Po raz kolejny siedziała na zimnej, szarej ławce w parku. Wokół Niej pełno ludzi. Szczęśliwych ludzi. Czuła się wśród nich obco. Czuła, że wszyscy się na Nią gapią, życzą jak najgorzej, wyśmiewają. Chciała, żeby wróciło kiedyś. Aby On wrócił i żeby byli znów szczęśliwi jak Ci ludzie w parku. Znów nie martwić się o jutro, żyć chwilą i mieć wyjebane na wszystko wokół nich. / youstee
|
|
 |
|
a zresztą nieważne już, możesz spierdalać.
|
|
 |
|
brakuje mi rozmów o 3 nad ranem, wygłupów, brechtów z niczego, Twoich dłoni, głosu, Twojej bliskości, seksownej dupy, zajebistego brzucha, przerw szkolnych spędzanych razem, całowania się na ławkach miasta, przeskakiwania przez bramę, wspólnych imprez i przyjaciół, jedzenia kanapek zrobionych przez moją mamę, grania w siatkówkę i nogę w moim pokoju, zbijania moich obrazków, kręcenia dupą, oglądania wspólnie filmów, przytulania, rozwiązywania Naszych problemów, kilkugodzinnych rozmów, grania w fife na konsoli, oglądania tv, tego jak rozmawiałeś z moją rodziną, chodzenia na spacery w mroźne wieczory i wzajemne grzanie Naszych dłoni, malinek, dotykania, leżenia na moim łóżku w objęciach, robienia słit fotek a nawet tych pierdolonych kłótni.
|
|
 |
|
mamy to samo serce, krew, wyraz twarzy.
|
|
 |
|
Mijamy te same budynki. I niby nic w tym nie ma, ale to nasza ziemia. Chociaż domu się nie wybiera, nie ma miejsca, jak dom. I nawet jak wspomnienia się zatrą, pamiętaj gdzie Twój dom, Twoja oś, Twoje miasto.
|
|
 |
|
Chuj mnie to czy masz domek czy pochodzisz z projektu. Czym jeździsz, gdzie robisz, ile masz z tego. Co ruchasz, jak jesz, ile oblałeś semestrów - reprezentuj co w sercu masz.
|
|
 |
|
Wiesz, nie chce zapomnieć skąd jestem, gdzie idę. I choć wdycham to zatrute powietrze przez tydzień, to tym miejscem ja żyje.
|
|
 |
|
Możesz mieć wszystko i jednocześnie nic.
|
|
 |
|
każdy by chciał wszystko naraz, zamiast starać się o trochę.
|
|
 |
|
Mogli mieć w życiu, co chcieli, ale im zabrakło jaj.
|
|
 |
|
Kiedyś przyjdzie taki dzień, kiedyś przyjdzie taki moment. Dobrze to wiem, to jest już nieuniknione. Życie jest snem, który kiedyś się skończy. W końcu przyjdzie czas, kiedy kat mi zamknie oczy. Zgaśnie świat, powietrza uniosą dusze. Ostatni raz spojrzę na Was i nie wrócę. Nie będzie słów, zostanie ostatni dotyk. I właśnie tu podzielą się Nasze losy.
|
|
|
|