 |
|
, jebać tych, co w oczy przyjaciele, a za plecami skurwiele .
|
|
 |
|
, jak już jesteś , to weź zostań .
|
|
 |
|
Usiadłam obok Niego, łapiąc Go za rękę. Nie byłam w stanie wypowiedzieć ani jednego słowa. Patrzałam się na Adama, a On miał jakby nieobecny wzrok. W tym momencie Marika wstała i oznajmiła, że powinna już iść. Żadne z Nas nie zaprzeczyło. Obserwowałam, jak wychodziła pełna gracji, seksowna aż do bólu. Mój towarzysz życia zaproponował, że odprowadzi ją. Wyszli, nie odzywając się. Stanęłam przy oknie, patrząc na nich. Rozmawiali jakiś czas, po czym przytulili się. Adam wrócił na górę, gdy ja już siedziałam na sofie, pogrążona w rozmyślaniu. - Nie mogę tak dłużej - wydukał powoli, patrząc jak w moich oczach zbierają się łzy - wyprowadzam się - powiedział szybko, omijając mój wzrok. Nie miałam siły go zatrzymywać. Dobrze pamiętam chwilę, gdy 3 lata temu powiedziałam mu, że do Niej wróci. Zaprzeczał, choć miałam rację.
|
|
 |
|
Wszystko układało się idealnie, choć z początku obawiałam się mieszkania z nim. Ale teraz czułam, że to mężczyzna mojego życia. Byłam jedyną kobietą, którą zauważał w swoim życiu. Byłam tylko dla Niego, On był tylko dla mnie. Mogłabym żyć tak do końca swych dni. Nic nie zakłócało naszej idylli. Do czasu.. Wracając do domu, ujrzałam przy drzwiach nieznajome mi buty, a na wieszaku kurtkę, damską. Spokojnie weszłam do salonu, witając się z Nim. Na sofie siedziała kobieta. Miała duże brązowe oczy i opadające na ramiona kręcone włosy. Wstała, by przywitać się ze mną. Od razu ujrzałam jej perfekcyjną figurę, miała około 170cm wzrostu, wcięcie w talii i piękne nogi. W mojej głowie od razu pojawił się natłok myśli. - Marika - wymówiła spokojnie swoje imię. Dobrze ją znałam z opowieści MOJEGO chłopaka. Tak, to kobieta, która zostawiła Go 6 lat temu i to z nią kojarzył mu się najlepszy okres Jego życia.
|
|
 |
|
A jeśli znów będziesz chciał się przytulić, oddam się w Twoje ramiona, bo mogę tak bez końca.
|
|
 |
|
Żebyś tracąc mnie - poczuł, że tracisz wszystko. / martynaaa.em
|
|
 |
|
rozjebali mi składaka i chłopaków czeka paka. xd
|
|
 |
|
to nie tak że ja się zmieniłam. ja po prostu dorosłam.
|
|
 |
|
skup się na tym, czego pragniesz, a nie na tym, jak ocenią to inni. przecież tak na prawdę gówno wiedzą i chuj im do tego.
|
|
 |
|
-nigdy nie przestaniesz kochać tego skurwysyna? -nie. co najwyżej nauczę się bez Niego żyć i przyzwyczaję do Jego nieobecności w moim dalszym życiu.
|
|
 |
|
dzisiaj wiem, że płomień zgasł. dzisiaj wiem, że nie ma Nas. już nie liczę tamtych dni, pragnę żyć od nowa.
|
|
|
|