 |
|
Zanim Go poznałam nie wiedziałam czym jest miłość, tęsknota. Zanim go poznałam nie byłam sobą. Dzisiaj wiem, że jest moją druga polówką, i boję się, że on myśli przeciwnie. Boję się, że odejdzie a ja sobie nie poradzę. Boję się, że mnie zostawi z tym wszystkim samą. I chociaż chcę Jego szczęścia, mam nadzieję, że zdołam mu dać chociaż trochę.
|
|
 |
|
nie umiem powiedzieć ci wszystkiego, nie potrafię z Tobą rozmawiać. Boję się, że znikniesz, a ja zostanę sama.
|
|
 |
|
co by było gdyby mnie nie było, wiem że w Jego życiu nic by się nie zmieniło.
|
|
 |
|
A gdyby tak sny mogłyby się spełniać, o czym byś śnił?
|
|
 |
|
Zamykasz oczy, chcesz aby ten stan się nie skończył.
|
|
 |
|
A najbardziej znienawidzone są dla mnie noce, kiedy brakuje mi Twoich smsów, które momentalnie wybudzały mnie z koszmarów, a na twarzy pojawiał się uśmiech.
|
|
 |
|
Ręce opadają z sił. Może powinnam odejść?
|
|
 |
|
A teraz mam wrażenie, że zgłupiałam do reszty.
|
|
 |
|
cz. II - Musiałem odejść, rozumiesz? Musiałem walczyć sam. Ty miałaś się cieszyć życiem. - wykrztusił ze łzami w oczach. Wiedziałam, że jest dobrym aktorem, ale że aż tak? Wywróciłam oczami. - Więc się cieszę i z Niego korzystam. - wyciągnęłam drugiego papierosa i włożyłam do buzi, szukając w torebce zapalniczki. - Proszę Cię, Skarbie - wyciągnął papierosa mi z ust ponownie. - Kocham Cię nadal i nie chcę aby Ci się coś stało. - rzekł szczerym tonem - A ja mam to w dupie - rzuciłam i ruszyłam do szkoły omijając jego osobę. Kilka ułamków sekund po zamknięciu drzwi szkoły się rozpłakałam. Przecież Go kochałam, ale nie chciałam by znów się pojawił i odszedł.
|
|
|
|