 |
|
Kiedy pewnego dnia oświadczyłam mu, że odchodzę. Nie uwierzył, zaczął się śmiać i poklepywać mnie po ramieniu, że i tak się odezwę. Minął miesiąc a to on co piątek jest sklepany przez kolegów mówiących 'stary, zapomnij ona nie wróci'.
|
|
 |
|
Nie potrafię go już kochać, po prostu.
|
|
 |
|
patrzę a tu moblo działa :o aż szok..
|
|
 |
|
Irytujesz mnie, wkurzasz, czasem ranisz swoimi słowami, ale mimo to wszystko jesteś moim najsłodszym kochaniem bez którego nie wyobrażam sobie życia. / napisana
|
|
 |
|
co pozwoliło mi o nim zapomnieć ? ten najpiękniejszy gatunek muzyki, rap. do dziś pamiętam wieczorne dni po rozstaniu, kiedy siedziałam w fotelu w szarej bluzie i słuchawkami w uszach. dobry bit O.S.T.R. i Pezeta, po policzku płynęły łzy. co jakiś czas uśmiechałam się, to dzięki niej. to ta muzyka pozwala mi się pozbierać po tym co najbardziej kochałam, żeby wypełnić sobą pustkę w sercu, którą on zostawił.
|
|
 |
|
nie pytaj mnie czy go kochałam. nie teraz, to nie ten czas. prawdopodobnie okłamałabym Cię, ze złości i nienawiści mogłabym powiedzieć, że nigdy nie łączyło nas żadne uczucie.
|
|
 |
|
wiem,że czasem bardzo trudno mnie kochać,ale chyba łatwo zobaczyć miłość w moich oczach
|
|
 |
|
Lubię gdy patrzysz na mnie z takim zaciekawieniem. Lubię gdy tak słodko się uśmiechasz. Lubię gdy dotykasz mojej twarzy i odgarniasz moje włosy. Lubie gdy całujesz mnie po szyi. Lubię gdy powtarzasz, że znów pięknie wyglądam. Lubię gdy przytulasz mnie tak mocno, że ledwo łapię oddech. Lubię gdy dotykasz mojego brzucha, nawet pomimo tego, że powoduje to ciarki na całym ciele. Lubię gdy w milczeniu wpatrujesz się w moje oczy, pokazując tym samym całe swoje uczucie. Lubię wszystko, co jest związane z Tobą. Lubię. / napisana
|
|
 |
|
- W momencie, w którym Cię poznałem chciałem zacząć żyć inaczej. Wtedy naprawdę wszystko zaczęło się zmieniać, chociaż bałem się zaangażowania. Jesteś moją zbawicielką. / napisana
|
|
 |
|
I w momencie, w którym przyciągnął mnie do siebie i przytulił z całej siły, zrozumiałam, że mam przy sobie cały swój świat bez którego nie potrafiłabym się już obejść. / napisana
|
|
 |
|
Najwspanialsze jest to,że stale jest przy mnie. Nie opuszcza mnie, nawet gdy z zaciśniętymi pięściami i szaleństwem w oczach, krzyczę mu prosto w twarz żeby spierdalał,bo nie chcę go ciągnąć za sobą na dno moralności. Jest zawsze. Od pewnego czasu po prostu wkradł się w zakamarki mojej zainfekowanej duszy i stale stara się ją ulepszać – przecież to niemożliwe,ale resztki nadszarpniętej już nadziei wciąż nakazują mu wierzyć. I ja chyba wcale go nie chcę. Chcę się stoczyć, do szpiku kości zgorzknieć, zgubić resztki godności, kląć, palić, pić i uprawiać seks w najbardziej nieoczekiwanych miejscach – tak jak do tej pory. Nie potrzebuję Jego silnego ramienia i dłoni gwarantującej stabilizację – bo przecież z czasem, zupełnie nieświadomie przeciągne go na stronę nocnych melanży i błogiej nieświadomości. Nie chcę go niszczyć,dlatego muszę go zranić. Zawsze składałam się z paradoksów. / nerv
|
|
|
|