 |
|
Kochasz go, kochasz i sama nie rozumiesz swojego absurdu. Przecież Cię rani, wciągnął Cię do swojego zainfekowanego bólem świata i choćbyś nie chciała współodczuwasz każdy Jego upadek. Niszczy Cię, tak po prostu, po ludzku, stopniowo stajesz się emocjonalnym wrakiem z nadzieję w obłąkanych oczach. I przecież masz tę pierdoloną świadomość,że trzymacie to kruche uczucie w dłoniach i wystarczy moment nieuwagi, jeden nierozważny krok, potknięcie i wszystko z hukiem wyląduję na stercie tak dobrze znanej Wam udręki. Mimo to jesteś przy nim, Jego ramiona są Twoim wszechświatem a oczy nieskończonością. Trwasz w paradoksie, który Cię przeraża a jednocześnie niemiłosiernie pociąga, kręci. Lubisz przecież tę brawurę. To nic,że z dnia na dzień świat może przestać istnieć – tylko dlatego,że zabraknie Jego – osoby, która gwarantuję przetrwanie, jest schronem i bywa zakładą. / nerv
|
|
 |
|
Uwielbiam smak naszej miłości. / napisana
|
|
 |
|
Nigdy nie wiadomo, z jakiej racji przypomina nam się akurat to, a nie co innego. Pojawia się nagle, ot tak, nie pytając o pozwolenie. I nigdy nie wiesz, kiedy da ci spokój. Jedyne czego możesz być pewnym, to że, niestety, nawiedzi cię ponownie. Ale zazwyczaj to kwestia kilku sekund. I już wiem jak sobie z tym radzić. Wystarczy nie poddawać się temu zbytnio. Jak tylko pojawi się wspomnienie, należy niezwłocznie zostawić je samemu sobie, oddalić się natychmiast, bez żalu, nie idąc na żadne ustępstwo, pozwolić by pozostało nieostre, nie dać mu się wciągną. Tak, by uniknąć bólu. / tylko Ciebie chcę.
|
|
 |
|
tęsknie za nim, tak cholernie bym chciała, żeby się odezwał. był taki jak kiedyś, proszę niech to wróci.
|
|
 |
|
Bolą mnie wspomnienia, które zabijają mnie co wieczór.
|
|
 |
|
błyszczy z ust, zmywasz tusz, wszystko staje się nagle przykre, w ręku szlug, dym do płuc wdychasz i czujesz się tak jak zwykle.
|
|
 |
|
możecie nazywać mnie egoistką. ale nie chcę, żeby on był szczęśliwy z kimś innym.
|
|
 |
|
nie podchodź, nie podchodź jeśli za chwilę masz zamiar odejść.
|
|
 |
|
uwierz mi, chciałam zapomnieć. ale kurwa nie potrafię.
|
|
 |
|
Czasem budzę się w środku nocy z bólem, tym dobrze znanym mi bólem. Mam ochotę krzyczeć ale nie potrafię. Po jakimś czasie ból ustaje, otwieram oczy. I znów uświadamiam sobie, że to milczenie mnie zabija.
|
|
 |
|
nie mogę sobie poradzić. boli mnie serce, czuję ucisk w gardle i łzy podchodzące do oczu. tęsknie, z każdym dniem coraz bardziej.
|
|
|
|