 |
|
Miał coś w sobie, nie był ideałem. Znosił moje humory, chciał być zawsze blisko mnie choć nieraz kazałam mu odejść. Przytulał mnie kiedy krzyczałam, że go nienawidzę. Kłótnie przerywał pocałunkami. Przychodził i budził mnie o 6 rano mówiąc jak pięknie wyglądam. Nadal nie wierzę, że to tak po prostu się skończyło.
|
|
 |
|
Nie wiem czy to będzie jutro, za miesiąc czy rok. Ale zapamiętaj, że zawsze będę czekać z otwartymi ramionami. Zawsze będę w stanie Cię wysłuchać, kiedy przyjdziesz a ja będę śpieszyła się na randkę, zostanę z Tobą. Gdybyś zadzwonił do mnie o 3 w nocy, rozmawialibyśmy nawet do rana, choć wiesz jak bardzo nie lubię wcześnie wstawiać. Mimo, że nasz związek się zakończył. Ja zawsze dotrzymam tajemnicy i zawsze będę przy Tobie, niekoniecznie ciałem ale sercem.
|
|
 |
|
Mam udawać, że po roku nic do Ciebie nie czuje i tak po prostu zapomnę? Sorry, nie jestem Tobą.
|
|
 |
|
Przyjaciółka powiedziała mi, że w końcu mogę jarać ile chce i robić co chce, bo już z nim nie jestem. Szczerze? Chciałabym, żeby za każdy papieros mówił jak bardzo mnie kocha i chce żebym przestała, jak bardzo martwi się o moje zdrowie. Dla niego byłabym w stanie rzucić to uzależnienie.
|
|
 |
|
tęsknie. ale przecież się nie przyznam.
|
|
 |
|
Tęsknie za nim ale będąc z nim miałam dość już wieczornych łez.
|
|
 |
|
Cholernie boli jego obojętność.
|
|
 |
|
Kilka chwil z nim wystarczyła żeby naładować energie na następne dni. / napisana
|
|
 |
|
Zrozumiałam, teraz tylko czekam, aż zapomnę.
|
|
 |
|
zamykam drzwi za sobą bo ten rozdział jest zamknięty
a miedzy nami dawno niema miejsca na sentymenty.
|
|
 |
|
Mam złe myśli, sama się ich boję, ale przecież są takie realne. Chcę krzywdzić. Ot tak po prostu – chcę zadawać ból i przyglądać się temu z iskierkami w przećpanych oczach. Chcę tego. Chcę się odwdzięczyć za wszystkie krzywdy, chcę poczuć satysfakcję – przecież niecodziennie rozpierdala się komuś życie. Nie chcę się już gubić i upadać – chcę za to powodować zgubę i upadki i w dodatku pragnę szyderczo się z tego śmiać. Zaczynam się siebie bać, więc na moment odpędzam od siebie czarne myśli, ale wracają. Kurwa, wracają ze zdwojoną siłą. Chyba jednak będę musiała skazać kogoś na emocjonalną klęskę. Tak mi przykro. / nerv
|
|
|
|